Zero zaskoczenia, zero konkretów. META odpowiada Ministerstwu Cyfryzacji
Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało pełną odpowiedź Mety w sprawie oszukańczych reklam. Korporacja ujawniła, że w ciągu roku usunęła 137 tys. reklam i 380 tys. innych treści pochodzących z Polski, ale nie podała liczby zgłoszeń od polskich użytkowników ani szczegółów dotyczących Rafała Brzoski. Dokument potwierdza też, że reklamy hazardu należą do kategorii objętych ostrzejszą weryfikacją.

Odpowiedź Mety już nie jest tajemnicą
Jeszcze rano znaliśmy głównie ocenę Krzysztofa Gawkowskiego. Wicepremier mówił, że odpowiedź Mety nie daje jasnego planu wyeliminowania oszukańczych reklam. Teraz można sprawdzić, co dokładnie korporacja napisała, ponieważ Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało zarówno pismo ministra z 18 sierpnia, jak i datowaną na 25 sierpnia odpowiedź Meta Platforms Ireland Limited.
Resort wyjaśnił, że ujawnienie korespondencji ma zapewnić przejrzystość działań państwa i pokazać oczekiwania wobec platform internetowych. Sama Meta przekazała przy tym część danych z zastrzeżeniem ścisłej poufności. Po decyzji ministerstwa liczby znalazły się w publicznie dostępnym dokumencie.
Mówiąc wprost, Meta nie jest zainteresowana oszukańczą reklamą: nielegalne treści tego rodzaju szkodzą osobom korzystającym z Facebooka i Instagrama, uczciwie działającym firmom w Polsce i na całym świecie, które się u nas reklamują, a także samej Mecie.
To deklaracja, którą można już zestawić z konkretnymi danymi. Od lipca 2025 roku do czerwca 2026 roku Meta usunęła 137 tys. reklam pochodzących z Polski za naruszenie zasad dotyczących oszustw i wyłudzeń. Ponad 88 proc. z nich wykryto przed zgłoszeniem przez użytkowników.
W tym samym okresie z Facebooka, Instagrama i Threads usunięto także około 380 tys. pochodzących z Polski treści naruszających zasady dotyczące oszustw i innych oszukańczych praktyk. W tym przypadku ponad 93 proc. interwencji nastąpiło zanim treści zgłosili użytkownicy.
Instagram potrzebował dwóch dni na reakcję
Meta podała również szersze dane unijne za okres od lipca do grudnia 2025 roku. W kategorii oszustw i wyłudzeń platforma podjęła z własnej inicjatywy 12 656 725 działań na Facebooku i 9 257 089 na Instagramie. Usunęła też łącznie ponad 2,8 mln fałszywych kont na obu platformach.
Mediana czasu reakcji na wszystkie zgłoszenia nielegalnych treści składane przez użytkowników na podstawie art. 16 DSA wyniosła 14,8 godziny na Facebooku i 48,18 godziny na Instagramie. Dla zgłoszeń od zaufanych podmiotów sygnalizujących było to odpowiednio 11,7 i 10,71 godziny. Wykonanie nakazu organu państwowego zajmowało jednak jeszcze dłużej: 33,6 godziny na Facebooku oraz 58,5 godziny na Instagramie.
Korporacja zaznacza, że te statystyki obejmują wszystkie zgłaszane treści niezgodne z prawem. Nie pozwalają więc ustalić, jak szybko znikała konkretnie oszukańcza reklama.
Polskich zgłoszeń Meta nie policzyła
Gawkowski poprosił o liczbę zgłoszeń oszukańczych reklam od polskich użytkowników w ostatnich 12 miesiącach oraz liczbę reklam usuniętych w ich następstwie. Tego wskaźnika Meta nie przedstawiła.
Nie jesteśmy w stanie przedstawić tego wskaźnika w odniesieniu do konkretnego kraju.
Zamiast danych z Polski firma podała statystyki dla całej Unii Europejskiej. W drugim półroczu 2025 roku otrzymała 788 745 zgłoszeń na Facebooku i 353 997 na Instagramie na podstawie art. 16 DSA. Także te wartości dotyczą szerszego katalogu nielegalnych treści, a nie wyłącznie fałszywych reklam.
Meta nie ujawniła również konkretnych działań podjętych w sprawie reklam wykorzystujących wizerunek Rafała Brzoski. Zasłoniła się ochroną informacji dotyczących indywidualnych kont oraz trwających postępowań sądowych. Opisała jedynie rozwiązanie ogólne: za zgodą osoby publicznej porównuje wizerunek z reklamy z jej zdjęciami profilowymi przy użyciu technologii rozpoznawania twarzy.
Hazard na liście kategorii podwyższonego ryzyka
Z punktu widzenia branży hazardowej najważniejszy fragment odpowiedzi dotyczy weryfikacji reklamodawców. Meta przyznaje, że nie każdy reklamodawca przechodzi obecnie taki sam proces. Stosuje model oparty na ryzyku, badając między innymi historię konta, jego zachowanie, rynek docelowy i rodzaj emitowanych reklam.
Bardziej rygorystyczne wymagania mają obejmować kategorie szczególnie narażone na nadużycia. Korporacja wymienia wprost kryptowaluty, hazard, farmaceutyki oraz reklamy polityczne i społeczne. W zależności od poziomu ryzyka reklamodawca może zostać poproszony o rozwiązanie testu captcha, potwierdzenie numeru telefonu, przedstawienie dokumentów rejestracyjnych firmy albo dokumentu tożsamości.
Do końca 2026 roku zweryfikowani reklamodawcy mają odpowiadać za 90 proc. globalnych przychodów reklamowych Mety, wobec obecnych 70 proc. To ważne rozróżnienie: firma mówi o udziale w przychodach, a nie o zweryfikowaniu 90 proc. wszystkich reklamodawców. Pozostałe 10 proc. przychodów ma pochodzić od przedsiębiorstw uznanych za podmioty niskiego ryzyka.
Liczby są. Gwarancji skuteczności nadal nie ma
Rano opisywaliśmy pierwszą reakcję ministra na nieujawnione jeszcze pismo. Po publikacji dokumentu widać, że Meta ma liczby, ale wykorzystuje je głównie do opakowania tego samego komunikatu, który powtarza od miesięcy: walczymy, inwestujemy, współpracujemy. Z odpowiedzi nadal nie wynika, dlaczego oszukańcze reklamy wciąż trafiają do Polaków ani kto ponosi odpowiedzialność, gdy system po raz kolejny zawodzi.
Brakuje informacji o skali zgłoszeń dokonywanych przez Polaków, skuteczności usuwania reklam po takim zgłoszeniu. Nie wiadomo też, ile z 137 tys. usuniętych reklam dotyczyło nielegalnego hazardu i ilu odbiorców zdążyły wcześniej osiągnąć.
Meta zaproponowała Gawkowskiemu spotkanie i dalszą współpracę. Minister jeszcze przed ujawnieniem korespondencji stwierdził, że sama odpowiedź go nie satysfakcjonuje. Teraz ruch należy do państwa. Jeśli deklarowane wykorzystanie instrumentów DSA ma znaczyć coś więcej niż kolejną wymianę listów, potrzebne będą konkretne działania prawne, regulacyjne i finansowe, a nie tylko następne pytania do korporacji.
Polecane