Wyniki polskiej kadry
Polscy skoczkowie uplasowali się na piątym miejscu w konkursie drużynowym, ustępując Austrii, Słowenii, Norwegii i Niemcom. Indywidualnie najlepszy wynik osiągnął Paweł Wąsek, który po skokach poza 135 metr wyrównał swój życiowy rekord, kończąc zawody na piątym miejscu.
– Głęboko wierzę w to, że w tym sezonie ktoś z naszej drużyny wywalczy miejsce na podium. Będziemy walczyć do końca i mamy na to szansę, a w sporcie wszystko może się odmienić w jednej chwili – powiedział Wąsek.
Ekspert marki Superbet i były skoczek, Jakub Kot, zauważył, że Wąsek konsekwentnie rozwija swoje umiejętności i pierwsze podium to tylko kwestia czasu. – To było piękne sportowe święto. Bardzo wysoki poziom sportowy, topowa atmosfera i jeszcze na dodatek idealna pogoda. Jestem tu co roku i co roku mam ciary! Naszych zawodników trzeba oceniać w dwóch osobnych grupach. Na jednym biegunie jest Paweł Wąsek, który rośnie, a pierwsze podium to kwestia czasu. Reszta kadry? Jakieś pozytywy znajdziemy, ale to będą malutkie plusiki – analizuje Jakub Kot.
– Co do Pawła jestem spokojny. To jest nasz lider, i skacze super. Został mu do zrobienia ostatni, często najtrudniejszy skok, do najściślejszej czołówki. Natomiast te miejsca w trzeciej dziesiątce Dawida i Kamila to małe plusiki. Dawid w Oberstdorfie przepadł w kwalifikacjach, strasznie się męczył. To już są efekty pracy. To jest proces, który chyba idzie w dobrym kierunku. Kamil? Miejsca w drugiej czy trzeciej dziesiątce nie będą cieszyć mistrza olimpijskiego, ale najważniejsze żeby czerpał radość z samego latania. A taki uśmiech u niego było widać w Zakopanem. Wiadomo, że chciałoby się więcej, ale jeżeli sam zawodnik czuje, że te skoki go cieszą, to to jest kluczowa sprawa, żeby dalej trenować i dalej się poświęcać – dodaje Kot.
Atrakcje dla kibiców
Zakopiańskie zawody to dziś nie tylko sport, ale także rozrywka. Organizatorzy zadbali o atrakcje dla kibiców, a dużym zainteresowaniem cieszyła się strefa Superbet. Fani mogli spróbować swoich sił w kultowej grze komputerowej Deluxe Ski Jumping.
– W Deluxe Ski Jumping nie grałem chyba ze 20 lat, ale w czasach szkolnych myszki były rozgrzane do czerwoności właśnie przy grze ‘w Małysza’. Coś tam jeszcze się pamięta, dobre wyjście z progu, dwa piksele pochylenia do przodu i leeeecimy!” – śmiał się jeden z uczestników strefy, pan Mariusz z Lublina.

To zresztą nie koniec atrakcji przygotowanych przez oficjalnego sponsora reprezentacji Polski w skokach narciarskich: w konkursie Superskoki do wygrania były między innymi plastrony z podpisami naszych zawodników, a w aplikacji Superbet kibice mogli wziąć udział w Supergame, darmowej zabawie z pula nagród w wysokości 50 000 złotych dla tych, którzy najlepiej przewidzieli weekendowe rozstrzygnięcia pod Tatrami.
Superprzewaga znów uratowała kupony
Weekendowe zawody dostarczyły sporo emocji, szczególnie w konkursie indywidualnym. Anze Lanisek prowadził po pierwszej serii z przewagą niemal 12 punktów, jednak w drugiej serii miał pecha do warunków i ostatecznie zajął miejsce poza podium.
– Lanisek to największy przegrany weekendu. Bardzo dobrze skakał, widać, że ‘leżała’ mu skocznia, a po pierwszym skoku miał prawie 12 punktów przewagi! Szkoda mi go – stwierdził Kot.
– To był magiczny weekend i dowód na to, że skoki narciarskie są w Polsce zimową dyscypliną numer jeden niezależnie od bieżącej formy zawodników. W Superbet głęboko wierzymy w potencjał tej dyscypliny i jesteśmy z biało-czerwonymi „orłami” na dobre i na złe. To był na pewno dobry weekend dla pasjonatów skoków narciarskich w Polsce, którzy wspólnie z nami mogli doskonale bawić się pod skocznią, powalczyć o konkretne nagrody w konkursach, a nawet… wygrać kupon niepoprawnie odgadując zwycięzcę konkursu indywidualnego, bo tak właśnie zadziałała nasza Superprzewaga. Dzięki wyraźnemu prowadzeniu Anze Laniska po pierwszej serii, kupony na jego wygraną zostały rozliczone na korzyść graczy mimo tego, że ostatecznie musiał uznać wyższość Daniela Tschofeniga, Johanna Andre Forfanga, a nawet Jana Hoerla, lądując poza podium – mówi general manager Superbet Polska, Łukasz Seweryniak.
Zainteresowanie skokami nie maleje?
Choć Kamil Stoch i Dawid Kubacki nie osiągnęli wysokich lokat, zajmując odpowiednio 24. i 26. miejsce, ich obecność na skoczni cieszyła kibiców. Po zawodach obaj spędzili dwie godziny na rozdawaniu autografów i rozmowach z fanami.
Zakopiański weekend udowodnił, że skoki narciarskie w Polsce mają się dobrze, a kibice niezmiennie wspierają swoich ulubieńców. Choć sportowe wyniki są obecnie dalekie od czasów świetności Adama Małysza i Kamila Stocha, atmosfera pod Wielką Krokwią nie zawodzi.
– Patrząc na zainteresowanie kibiców i mediów, można sparafrazować Marka Twaina i powiedzieć, że wiadomości o śmierci skoków narciarskich w Polsce były mocno przesadzone. Żyją, mają się dobrze, a my na pewno będziemy pomagać Polskiemu Związkowi Narciarskiemu w tym, żeby ta historia, która zatoczyła koło od legendarnych wąsów Adama Małysza do… Pawła Wąska, miała wiele kolejnych pięknych rozdziałów – podsumował Łukasz Seweryniak, general manager Superbet Polska.
Komentarze
Nie no słabnie i to mocno co widać po tym ile osob to oglada w tv
Nie no konkursy w Polsce to akurat cieszą się dużą popularnością.