Beata Stelmach o technologii, misji i finansowaniu sportu

Autor: Szymon Kubik

Data publikacji: 26.02.2026

W wywiadzie przeprowadzonym przez Onet z Beatą Stelmach, prezes Totalizatora Sportowego, przedstawiono kulisy transformacji spółki z instytucji powołanej do powojennej odbudowy w jednego z najbardziej zaawansowanych technologicznie operatorów hazardowych w Europie. Rozmowa pokazuje skalę wpływu Totalizatora na finansowanie sportu i kultury, a także rolę technologii w zarządzaniu odpowiedzialną grą.

Jubileusz z misją w tle

Rok 2025 zapisze się na kartach historii polskiej gospodarki jako moment szczególny – jubileusz 70-lecia Totalizatora Sportowego. Instytucja, która powoływana była do życia w zupełnie innej rzeczywistości geopolitycznej i ekonomicznej, dziś stanowi jeden z najsilniejszych fundamentów finansowania polskiego sportu i kultury.

Beata Stelmach, prezes zarządu Totalizatora Sportowego, patrzy na ten okres nie tylko przez pryzmat suchych danych finansowych, ale przede wszystkim przez pryzmat emocji i społecznej odpowiedzialności – Najbardziej jesteśmy dumni z tego, że przynosimy szczęście Polkom i Polakom – podkreśla Beata Stelmach.

Główna teza tej rocznicy jest jasna. Totalizator Sportowy to rzadki przykład udanej ewolucji od państwowego monopolisty epoki odbudowy, po nowoczesnego lidera technologicznego, który zarządza ryzykiem społecznym z precyzją godną sektora bankowego.

Od ruin do Zamku Królewskiego

Zrozumienie dzisiejszej pozycji spółki wymaga cofnięcia się do grudnia 1955 roku. To wtedy podpisano akt założycielski, a w styczniu 1956 roku Totalizator rozpoczął operacyjną działalność. Misja była paląca i jednoznaczna: w kraju wciąż podnoszącym się z ruin II wojny światowej brakowało wszystkiego, w tym infrastruktury sportowej.

Z czasem to „sportowe DNA” zaczęło ewoluować w stronę szeroko rozumianego dziedzictwa narodowego. Beata Stelmach przypomina przełomowy moment z lat 70., kiedy to dzięki specjalnym loteriom możliwe stało się sfinansowanie odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie. To był sygnał, że spółka staje się mecenasem nie tylko tężyzny fizycznej, ale i tożsamości historycznej Polaków.

Biznesowa skala patriotyzmu

Dla dziennikarza biznesowego najciekawszy jest mechanizm, który stoi za sukcesem polskiego sportu. To nie są środki z budżetu państwa w klasycznym rozumieniu, lecz systemowe dopłaty generowane przez samych obywateli. Z każdej złotówki wydanej na produkty Lotto, 19 groszy trafia bezpośrednio na fundusze celowe. To sprawia, że każdy gracz staje się, często nieświadomie, systemowym sponsorem. Skala tego wsparcia jest imponująca i skatalogowana w twardych liczbach:

  • Blisko 20 mld zł – całkowity wolumen wsparcia dla sportu wypracowany w ciągu ostatnich blisko 30 lat obowiązywania obecnej formuły dopłat.
  • Blisko 1,4 mld zł – tyle w samym ubiegłym roku przekazano na rozwój polskiego sportu.
  • 340 mln zł – kwota, która zasiliła polską kulturę w ubiegłym roku.

Wszyscy, którzy nabwyają produkty pod marką Lotto, korzystają z tych gier liczbowych, stają się właśnie mecenasami sportu i kultury – zauważa prezes Stelmach.

Mecenat nad dziedzictwem

Totalizator Sportowy zarządza „żywym i kamiennym dziedzictwem”. Z jednej strony opiekuje się symbolami takimi jak Wawel, Zamek Królewski czy Muzea Narodowe w Warszawie i Krakowie. Z drugiej – wspiera wydarzenia, które budują markę Polski na świecie. Flagowym przykładem jest Konkurs Chopinowski oraz Wielkanocny Festiwal Beethovenowski.

W narracji Beaty Stelmach pojawia się tu nuta reportażowej refleksji – tegoroczna edycja festiwalu po raz pierwszy odbędzie się bez obecności Elżbiety Pędereckiej, co podkreśla, jak ważna jest ciągłość instytucjonalnego wsparcia dla kultury wysokiej w momentach historycznych zmian.

Służewiec – „Perła w Koronie” i sen o potędze lat 30.

Szczególnym miejscem na mapie Totalizatora jest Tor Służewiec. To tutaj najmocniej splata się historia z nowoczesnością. Tor, zarządzany przez spółkę na mocy 30-letniej umowy z resortem rolnictwa, to realizacja wizji z lat 30. XX wieku. Wtedy planowano go jako centrum polskiej hodowli koni, co brutalnie przerwała wojna.

Dziś Służewiec odzyskuje dawny blask. Ubiegłoroczna Wielka Warszawska przyciągnęła 18 tysięcy widzów, stając się rodzinnym świętem w stylu retro – To jest nasze dziedzictwo, o które trzeba dbać – mówi Beata Stelmach, zapowiadając start nowego sezonu w kwietniu, który obejmie 45 dni wyścigowych.

Transformacja technologiczna

Współczesny Totalizator Sportowy to firma, która w niczym nie przypomina dawnych kolektur z papierowymi losami. To gigant technologiczny implementujący restrykcyjne procedury weryfikacji tożsamości zgodne ze standardami sektora bankowego (procedury KYC – Know Your Customer).

W dobie rozwoju iCasino oraz gier online, kluczowym elementem stało się zarządzanie ryzykiem społecznym. Spółka nie tylko oferuje rozrywkę, ale też aktywnie monitoruje zachowania graczy – Technologia jest podstawą do tego, żebyśmy wypełniali te obowiązki ustawowe i tę społeczną powinność. Technologia jest dzisiaj dla nas podstawą rozwoju – wyjaśnia prezes Stelmach.

Zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji działają tu jako „technologiczny bezpiecznik”. System potrafi zidentyfikować moment, w którym gracz traci kontrolę, i interweniować – od ostrzeżenia po przerwanie gry. To właśnie w tym obszarze monopol państwowy staje się gwarantem bezpieczeństwa, którego trudno oczekiwać od podmiotów działających w szarej strefie.

Ambasadorzy Polski i uznanie branży

Sukcesy spółki są mierzalne również liczbą nagród. Wielka Warszawska z tytułem „Najlepszego Wydarzenia Roku” czy regularne wyróżnienia dla „Mecenasa Sportu” to tylko część trofeów.

Beata Stelmach z dumą wspomina o odznaczeniu Benemerito przyznanym przez MSZ sportowcom współpracującym ze spółką, podkreślając, że są oni „ambasadorami Polski” na globalnych arenach.

Spojrzenie w przyszłość

Siedemdziesięciolecie to dla Totalizatora Sportowego nie moment na spoczynek, lecz punkt odbicia. Ambicją firmy jest nie tylko podnoszenie standardów obsługi klienta i dbanie o pracowników, ale przede wszystkim utrzymanie tempa technologicznego skoku przy zachowaniu etyki odpowiedzialnej gry.

Bo choć czasy się zmieniają, cel pozostaje ten sam: wspieranie tego, co w Polsce najcenniejsze, i przynoszenie szczęścia kolejnym pokoleniom Polaków.

Pełną wersję wywiadu z Beatą Stelmach można obejrzeć na kanale YouTube Onet Rano.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *