Temat bumerang. Co ze zgodami na wykorzystywanie wyników sportowych?

Temat opłat za zgodę krajowych organizatorów sportowych wydarzeń w Polsce na wykorzystanie wyników takich wydarzeń przez bukmacherów jest tematem szeroko dyskutowanym w branży i wciąż budzi emocje. Celem artykułu jest ujęcie tego zjawiska od strony prawnej, obiektywnym okiem.
W art. 31 pkt. 2 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych widnieje zapis, zgodnie z którym podmiot posiadający lub ubiegający się o zezwolenie na prowadzenie zakładów wzajemnych lub zmianę jego warunków, dotyczące wyników sportowego współzawodnictwa ludzi lub zwierząt, obowiązany jest uzyskać zgodę krajowych organizatorów takiego współzawodnictwa na wykorzystanie jego wyników. W zamyśle ustawodawcy celem tej regulacji było zapewnienie wiarygodności i rzetelności wyników, które są wykorzystywane przez bukmacherów.
Zapis wyjątkowy i dość specyficzny, albowiem brak podobnych regulacji w innych ustawodawstwach krajowych Unii Europejskiej. Jest bardzo nieprecyzyjny i pozostawia w interpretacji wiele niewiadomych. W jakiej formie powinna być udzielona taka zgoda? Jakie są jej warunki? Czy zgoda dla każdego podmiotu urządzającego gry hazardowe powinna mieć takie same zapisy? Czy musi być odpłatna, czy może być nieodpłatna? Na jaki okres musi być udzielana? Kiedy krajowy organizator może odmówić wyrażenia takiej zgody? W jakich okolicznościach może cofnąć taką zgodę?
Skoro ustawodawca nie uregulował tych kwestii, ukształtowała je praktyka, zaś ta – jest oceniana przez wielu bukmacherów bardzo negatywnie, albowiem ustawodawca stworzył krajowym organizatorom niczym nieograniczone możliwości stawiania bukmacherom własnych warunków, zważając na fakt, że taka zgoda jest niezbędnym elementem wniosku o udzielenie zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.
Brak zgody może powodować określone konsekwencje
W ustawie o grach hazardowych istnieje przepis, zgodnie z którym Minister Finansów może wydać decyzję cofającą zezwolenie na urządzanie zakładów wzajemnych w przypadku nieusunięcia w wyznaczonym terminie stanu faktycznego lub prawnego niezgodnego z przepisami regulującymi działalność, objętą zezwoleniem lub z warunkami określonymi w zezwoleniu oraz w przypadku rażącego naruszenia warunków określonych w zezwoleniu, a także innych warunków wykonywania działalności, na którą udzielono zezwolenia.
Finalnie, zgody są bardzo kosztowne, a odczuwają to nie tylko bukmacherzy, ale także gracze, gdyż koszty, generowane dla podmiotów urządzających gry hazardowe, znajdują odzwierciedlenie w możliwych wygranych. Całe zjawisko, w szerszej perspektywie, działa poniekąd na korzyść nielegalnie działającej części branży, gdyż dzięki ominięciu wielu dodatkowych obciążeń finansowych legalnie prowadzonego biznesu, są w stanie zaoferować graczom więcej, co wydaje się kuszącą opcją dla potencjalnego klienta bukmacherów.
W polskim ustawodawstwie brak jest legalnej definicji krajowego organizatora sportowego współzawodnictwa ludzi i zwierząt, zatem samo ustalenie, kto jest takim organizatorem, może przysporzyć trudności interpretacyjnych. Z art. 13 ustawy z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie wynika, że Polskie Związki Sportowe mają wyłączne prawo do organizowania i prowadzenia współzawodnictwa sportowego o tytuł Mistrza Polski oraz o Puchar Polski w danym sporcie – i w tym zakresie nie ma wątpliwości, że są krajowymi organizatorami w rozumieniu omawianego art. 31 pkt. 2 ustawy o grach hazardowych. Co do pozostałych podmiotów, każdorazowo wymaga to odrębnej analizy.
Pomimo niejasnego zapisu w ustawie o grach hazardowych, działanie krajowych organizatorów sportowego współzawodnictwa powinno być zgodne z innymi, obowiązującymi przepisami prawa.
Polski Związek Piłki Nożnej i Ekstraklasa SA przez długi czas przyjmowały, że zgody będę bukmacherom udzielane pod warunkiem zapłaty 0,5 % rocznej opłaty wszystkich przychodów brutto (uwaga! nie dochodów). W tej sprawie toczy się przed prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postępowanie, wszczęte w 2019 r., którego zakończenia pewnie się nie doczekamy. Opłaty od 2023 r. uległy zmianie w wyniku porozumienia, zawartego przez PZPN i Ekstraklasę SA z STS. Pozostaje mieć nadzieję, że teraz wszyscy bukmacherzy są zadowoleni. Jeśli jednak nie, mają stosowne narzędzia prawne w swoich rękach, aby tę sytuację zmienić.
W tym miejscu należy przyjrzeć się ustawie z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów
Zgodnie z prawem antymonopolowym, podmiot, posiadający pozycję dominującą na danym rynku, nie może bezpośrednio lub pośrednio narzucać nieuczciwych cen, w tym cen nadmiernie wygórowanych. Nie może także stosować w podobnych umowach z osobami trzecimi uciążliwych lub niejednolitych warunków umów, stwarzających tym osobom zróżnicowane warunki konkurencji. Nadużywanie pozycji dominującej to również narzucanie przez przedsiębiorcę uciążliwych warunków umów, przynoszących mu nieuzasadnione korzyści.
Za naruszenie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów grozi nie tylko kara pieniężna. W grę wchodzi też odpowiedzialność odszkodowawcza.
Czy przepis ten jest zgodny z konstytucyjną zasadą wolności działalności gospodarczej? Tu możnaby polemizować. Podmioty urządzające gry hazardowe mają już wystarczająco dużo ograniczeń i obowiązków związanych z tego typu działalnością. Nad zasadnością tych ograniczeń wypowiadał się Trybunał Konstytucyjny, który uznał, że tego typu ograniczenia są dozwolone, gdyż są uzasadnione ochroną społeczeństwa. Jednak omawiany przepis wydaje się odbiegać swoją specyfiką od celu ochrony interesu społeczeństwa i może być uznany za zbyt dużą ingerencją w wolność działalności gospodarczej.
Istnieją poglądy prawne, że tę sprawę można rozpatrywać w kontekście równowagi kontraktowej stron bądź wyzysku w rozumieniu kodeksu cywilnego. Nie do końca się z tym zgadzam. Ustawodawca przyznał organizatorom prawo wyrażenia zgody na wykorzystanie wyników sportowego współzawodnictwa ludzi i zwierząt, a więc mamy tu do czynienia z pewną nadrzędnością, władztwem, względem podmiotu, który chce urządzać gry hazardowe. Prawo wyrażenia zgody z góry zakłada, że jeden z podmiotów ma tu pozycję dominującą. Bardziej przypomina mi to tryb administracyjny, zważając na fakt, że ustawa o grach hazardowych zawiera w sobie różne gałęzie prawa, w tym właśnie prawo administracyjne.
W praktyce zetknęłam się z pytaniem, czy istnieje taka możliwość, aby bukmacher oferował graczom w Polsce jedynie zakłady dotyczące wyników sportowych za granicą i w ten sposób uniknął uzyskiwania zgody od krajowych organizatorów, a co za tym idzie – wysokich opłat. Tu pojawia się pytanie, czy Minister Finansów wydałby zezwolenie na urządzanie takich zakładów w Polsce z takim biznesplanem oraz czy taki bukmacher miałby jakąkolwiek szansę „przeżycia” na rynku. Skłaniam się ku wersji, że jednak nie.
Podsumowując, urządzając zakłady wzajemne w Polsce trzeba mieć zgodę na wykorzystanie wyników sportowego współzawodnictwa ludzi lub zwierząt, jednak wiele jej aspektów wymaga ustalenia w sposób jasny i precyzyjny, najlepiej przez ustawodawcę. Przepis w obecnym kształcie powoduje kontrowersje i może działać na szkodę nie tylko bukmacherów, ale też krajowych organizatorów, zważając na możliwe konsekwencje prawne po ich stronie.
Polecane