Konflikt SPRIBE kontra Aviator LLC – lekcja dla całej branży iGaming

Autor: Justyna Grusza-Głębicka

Data publikacji: 21.08.2025

W dzisiejszym felietonie przyjrzę się konfliktowi SPRIBE i Aviator LLC, który jest głośno opisywany w mediach już od dłuższego czasu. Uważam ten konflikt za ciekawy przypadek mogący posłużyć jako wzór do pewnych konkluzji dla całej branży iGaming, które zapobiegną podobnym sporom w przyszłości.

Czym są crash games?

Gra Aviator jest grą typu crash. W dużym skrócie: na ekranie pojawia się samolot, który zaczyna lecieć w górę, a wraz z jego lotem rośnie mnożnik zakładu. Gracz decyduje w którym momencie wypłacić zakład. Im dłużej czeka, tym wyższa stawka, ale też ryzyko, że samolot „odleci” lub „rozbije się” i wówczas gracz traci swoje pieniądze, przegrywa zakład.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że crash game to gra, której nie można kwalifikować jako zakłady wzajemne. Na gry kasynowe online nałożony jest monopol Państwa i tylko państwowy monopolista ma w ofercie tego typu gry.

A co toczy się spór?

Gra w swojej pierwotnej formie została wprowadzona na rynek w Gruzji. Później, w 2018 r. Aviator został udostępniony szarzej jako flagowa gra firmy Spribe. Firma rozwinęła swoją działalność na dużą skalę – Aviator jest dostępny u ponad 5000 operatorów online, ma certyfikaty w ponad 30 jurysdykcjach i współpracuje z globalnymi markami rozrywkowymi jak UFC, WWE czy AC Milan, co wskazuje na silną pozycję w Europie i Ameryce Łacińskiej.

W 2022 r. prawa do znaku towarowego Aviator zostały przekazane Aviator LLC. Według twierdzeń tej firmy, to ona stworzyła tę grę i markę. W 2023 r. Aviator LCC wytoczyła przed gruzińskim sądem sprawę przeciwko Flutter Entertainment i SPRIBE.  W sprawie z Flutter doszło do ugody, w ramach której zapadł długoterminowy kontrakt na dystrybucję gier marki Aviator, co zakończyło spór między Aviator LLC. i Flutterem. Sąd pierwszej instancji uznał, że SPRIBE zarejestrowało w Europie i innych regionach znaki gry w złej wierze i naruszyło prawa autorskie Aviator LLC, przyznając odszkodowanie w wysokości 330 milionów euro. Orzeczenie to zostało utrzymane w wyższych instancjach.

W kolejnym kroku Aviator LLC złożyło wniosek w EUIPO (Europejskim Urzędzie ds. Własności Intelektualnej) o unieważnienie znaków towarowych SPRIBE w UE, sprawa wciąż jest w toku.

Aviator LLC zaczął rozpowszechniać globalnie swoją wersję gry, co wbudziło zdecydowany sprzeciw SPRIBE. SPRIBE też ma częściowo wygraną na swoim koncie. W sierpniu 2025 r. w Wielkiej Brytanii SPRIBE uzyskało tymczasowy zakaz sądowy (interim injunction), który blokuje Aviator LLC przed wprowadzeniem swojej wersji gry „Aviator” na rynek brytyjski.

Finał całej sprawy jest jeszcze nieznany, ale już teraz można wyciągnąć z tego sporu kilka lekcji.

Wnioski

Jakie wnioski z tego płyną dla operatorów i dostawców? Moim zdaniem co najmniej cztery.

Po pierwsze, spór pokazuje jak ważna jest due diligence przy wyborze dostawców gier, nie tylko w kontekście certyfikatów, ale także praw własności intelektualnej. Oferując w ramach swojej działalności jakąś grę należy sprawdzić, kto jest jej prawowitym właścicielem w danej jurysdykcji. Sama gra może być przedmiotem sporu prawnego w zależności od rynku a operator naraża się na pozwy lub roszczenia odszkodowawcze, jeśli korzysta z niewłaściwej wersji. Nieprawidłowa analiza w tym zakresie rodzi ryzyko podwójnej płatności licencyjnej lub konieczności wycofania gry z oferty. To realna strata przychodów, także z tego powodu, że inwestycja w integrację systemu i marketing może okazać się bezwartościowa. Organy nadzoru mogą w przyszłości wymagać od operatorów dodatkowych gwarancji, że licencjonowane gry nie naruszają cudzych praw IP.

Po drugie, rejestracja znaków towarowych. Niby banalne, ale nie każdy o to dba. Marka, nazwa, logo i oprawa wizualna to ogromna wartość rynkowa. Tym bardziej, że w Polsce można zaobserwować podobne aplikacje i funkcjonalności. Warto inwestować w unikatowe elementy gry, a nie „klonować” popularne mechaniki.

Po trzecie, umowy z partnerami muszą być „krystalicznie” jasne. Spór Aviator LLC vs. SPRIBE częściowo wyrósł z tego, że prawa były „przenoszone” pomiędzy różnymi podmiotami, a inni korzystali z tych samych aktywów. Przy współpracy z software house’ami, grafikami, czy partnerami biznesowymi należy precyzyjnie uregulować kwestię przeniesienia praw autorskich i znaków.

I na koniec – tego typu sytuacje niosą za sobą ryzyko reputacyjne i regulacyjne. Jeśli operator wprowadzi produkt, do którego prawa są kwestionowane, to ryzykuje nie tylko pogorszeniem reputacji i pozwami cywilnymi, ale może się okazać, że będzie musiał się zmierzyć z interwencją regulatora.

Spór SPRIBE kontra Aviator LLC pokazuje, że w branży iGaming wygrywa nie ten, kto szybciej wprowadzi produkt na rynek, ale ten, kto potrafi go skutecznie chronić. Warto wyciągnąć z tego lekcję, zanim podobne konflikty pojawią się u nas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *