Rumuński regulator odbudowuje nadzór po kosztownym skandalu
Rumuńska Izba Obrachunkowa potwierdziła, że urząd hazardowy ONJN zaczął naprawiać system nadzoru, który jeszcze w 2024 roku praktycznie nie działał. Regulator kontroluje pięć ostatnich lat podatkowych, ściga różnice w opłatach i buduje narzędzia do wykrywania podejrzanych transakcji operatorów online w czasie rzeczywistym. Punktem wyjścia był audyt wskazujący 149,48 mln lei szkody dla budżetu państwa.

Audyt potwierdza zmianę kursu
Rumuński regulator hazardowy próbuje wyjść z głębokiego kryzysu wiarygodności. Raport kontrolny Izby Obrachunkowej potwierdził, że Oficiul Național pentru Jocuri de Noroc (ONJN) wdrożył część działań naprawczych po ujawnieniu poważnych zaniedbań w nadzorze nad rynkiem.
Punktem odniesienia jest sytuacja z 2024 roku. Ówczesny audyt wykazał, że urząd nie monitorował miesięcznych deklaracji operatorów naziemnych, nie kontrolował skutecznie firm oferujących hazard online i nie wykorzystywał danych dostępnych na serwerach lustrzanych. Izba Obrachunkowa wyliczyła szkodę dla budżetu państwa na 149,48 mln lei.
Największa pozycja dotyczyła 116,02 mln lei nieustalonych i niepobranych opłat autoryzacyjnych od operatorów automatów. Regulator tłumaczy obecnie, że problem wynikał z interpretacji prawa, a nie z oszustwa. Nie zmienia to faktu, że pieniądze nie wpłynęły do budżetu, a urząd rozpoczął procedury ich odzyskiwania.
Pięć lat pod lupą, operatorzy online również
ONJN uruchomił kontrole obejmujące pięć ostatnich lat podatkowych. Mają one ustalić, czy różnice wskazane przez audyt były większe, niż pierwotnie oszacowano. Osobne postępowania dotyczą podejrzeń manipulowania przychodem brutto z gier przez część operatorów internetowych.
Zmiana jest szczególnie widoczna w nadzorze technologicznym. W 2024 roku regulator miał dostęp do danych, ale nie potrafił ich skutecznie analizować. Obecnie ONJN deklaruje dostęp do serwerów lustrzanych wszystkich licencjonowanych operatorów oraz do 12 zestawów raportów przypisanych każdej platformie.
Wspólnie z rumuńskim urzędem do spraw cyfryzacji rozwija system analizujący metadane. Narzędzie ma wykrywać podejrzane transakcje, rozbieżności finansowe i możliwe manipulacje GGR w czasie rzeczywistym. Jeżeli projekt zadziała zgodnie z założeniami, rumuński nadzór przestanie opierać się wyłącznie na sprawozdaniach składanych po fakcie.
Nie mówimy tylko o administracyjnych odpowiedziach na ustalenia, ale o konkretnych zmianach: kontrolach obejmujących pięć ostatnich lat podatkowych, odzyskiwaniu należnych różnic, monitorowaniu operatorów online, walce z czarnym rynkiem, finansowaniu programów zapobiegania uzależnieniom i ich leczenia oraz przekształceniu samowykluczenia w funkcjonalny i zdigitalizowany system.
Tak wyniki kontroli skomentował Vlad-Cristian Soare, prezes ONJN. Kieruje urzędem od maja 2025 roku i buduje swoją kadencję wokół przywrócenia instytucji zdolności kontrolnej.
Czarna lista urosła, skuteczność ma wynosić 98 procent
Raport objął też walkę z nielegalnym hazardem. W 2024 roku ONJN nie aktualizował listy dostawców usług telekomunikacyjnych potrzebnej do wykonywania decyzji o blokowaniu stron. Rok później urząd wpisał na czarną listę ponad 300 nowych serwisów, a liczba zablokowanych domen przekroczyła 1,1 tys.
Regulator otrzymał ponadto możliwość wydawania nakazów usuwania nielegalnych treści. Według danych ONJN poziom wykonywania tych poleceń sięga 98 procent. iGamingPolska opisywała wcześniej działania rumuńskiego urzędu wobec Meta i Google, od których zażądano usuwania reklam operatorów znajdujących się na czarnej liście. Kolejnym krokiem ma być automatyczny system wykrywania i zgłaszania aktywności nielegalnych firm.
Samowykluczenie nadal rozbija się o prawo
ONJN uporządkował także bazę osób samowykluczonych. Powstał jednolity, szyfrowany rejestr działający w czasie rzeczywistym, a umowa z rumuńskim instytutem informatyki ma umożliwić składanie wniosku poprzez skan dokumentu i biometryczną weryfikację twarzy za pomocą telefonu.
System nie obejmuje jednak całego rynku. Obecne przepisy nie pozwalają zastosować tego samego rozwiązania wobec operatorów internetowych, których obowiązują inne zasady samowykluczenia. Regulator przygotował więc projekt nadzwyczajnego rozporządzenia. Dokument uzyskał już opinie Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Rady Ekonomiczno-Społecznej, ale nadal czeka na decyzję rządu.
Osobnym elementem naprawy jest program „Conștient și Liber”. W pierwszym naborze 5 mln euro ma trafić do projektów zapobiegania uzależnieniom i leczenia szkód hazardowych. Wcześniejszy audyt zarzucał odpowiedzialnej za ten obszar komórce, że koncentrowała się na zbieraniu składek, nie prowadząc znaczących programów zgodnych ze swoim przeznaczeniem.
Zmiana w ONJN nie kończy szerszej debaty o rumuńskim rynku. Równolegle Rumunia zaostrza podatki, reklamę i zasady dostępu do hazardu, co zdaniem części branży może napędzać szarą strefę. Sprawniejszy regulator jest więc potrzebny nie tylko do odzyskania zaległych pieniędzy, lecz także do utrzymania kontroli nad rynkiem pod coraz większą presją fiskalną i polityczną.
Polecane