Rafał Brzoska wyręcza Metę? Rusza ScamWatch
Rafał Brzoska uruchamia ScamWatch, polskie narzędzie AI do wykrywania i dokumentowania oszukańczych reklam. System ma łączyć pojedyncze kreacje w całe kampanie, przekazywać platformom gotowy materiał dowodowy i mierzyć czas od zgłoszenia scamu do jego usunięcia. Meta dostanie więc nie kolejny sygnał, lecz rozpisany przypadek i licznik własnej reakcji.

Zgłoszenie uruchomi licznik
ScamWatch powstał przy współpracy Rafał Brzoska Foundation z Sebastianem Kondrackim, współtwórcą polskiego modelu Bielik.AI, oraz inżynierami startupu Augurium. Narzędzie ma działać prosto od strony użytkownika. Osoba, która natrafi na podejrzaną reklamę, zgłosi ją przez krótki formularz na specjalnej stronie.
Materiał zostanie przeanalizowany przy wsparciu ekspertów fundacji. Następnie zgłoszenie trafi do platformy społecznościowej, a system uruchomi licznik pokazujący, ile czasu upłynęło od przekazania informacji do usunięcia reklamy.
Dzisiaj robimy za Metę to, co Meta powinna bezwzględnie robić sama.
Tak Rafał Brzoska tłumaczy sens projektu. ScamWatch nie będzie kolejną skrzynką na skargi. Ma archiwizować reklamę, odtwarzać materiał widziany przez użytkownika i dokumentować przesłanki wskazujące na oszustwo. Platforma dostanie gotowy przypadek do oceny, a nie ogólny komunikat, że „coś wygląda podejrzanie”.
Agenci AI poszukają całej operacji
Najważniejsza różnica kryje się pod maską. ScamWatch nie opiera się na jednym modelu podejmującym decyzję „scam albo nie scam”. Zestaw agentów AI ma równocześnie analizować tekst i obraz reklamy, domenę docelową, infrastrukturę techniczną oraz związki z innymi kampaniami.
Dzięki temu narzędzie ma rozpoznawać całe rodziny kreacji należących do tej samej operacji. Oszuści mogą podmienić zdjęcie, nazwę inwestycji albo adres strony, ale pozostawić wspólne elementy infrastruktury, schemat przekazu czy powiązane domeny.
Stworzyliśmy system będący w praktyce autonomiczną fabryką agentów, który pozwala dostarczyć platformom dowód, a nie kolejny sygnał do sprawdzenia.
Sebastian Kondracki zastrzega, że narzędzie nie będzie samo blokowało reklam ani orzekało o winie. Ma zbierać i łączyć fakty. Ostateczna decyzja pozostanie po stronie platformy, która posiada również dane niedostępne dla zewnętrznego zespołu, w tym informacje o płatniku kampanii.
Brzoska chce, żeby scam przestał się opłacać
ScamWatch jest technologicznym ramieniem uruchomionej kilka dni wcześniej inicjatywy „150%”. Brzoska postuluje, aby platforma zarabiająca na emisji oszukańczej reklamy płaciła karę równą 150 proc. przychodu uzyskanego z tej konkretnej kampanii. Pieniądze miałyby zasilać fundusz kompensacyjny dla poszkodowanych.
Konstrukcja jest celowo prosta. Odebranie 100 proc. przychodu oznaczałoby jedynie zwrot tego, co platforma zarobiła. Dodatkowe 50 proc. ma sprawić, że tolerowanie scamu stanie się stratą, a nie działalnością opłacalną do momentu interwencji regulatora.
Impulsem były kolejne reklamy wykorzystujące wizerunek Brzoski i Omeny Mensah, ale lista podszywanych osób, instytucji i marek jest znacznie dłuższa. Twórcy ScamWatch wskazują między innymi na reklamy wykorzystujące Donalda Tuska, Karola Nawrockiego, PKO BP, PGE, Allegro, InPost, NFZ, Pocztę Polską i LOTTO.
Polska technologia nie zdejmuje odpowiedzialności z Mety
ScamWatch wyręczy platformę w części analitycznej, ale nie powinien stać się dla niej wygodnym alibi. Meta kontroluje system reklamowy, pobiera pieniądze, zna reklamodawcę, kieruje przekaz do konkretnych odbiorców i widzi pełny ślad techniczny kampanii. Ma znacznie więcej danych i zasobów niż polski zespół budujący narzędzie społecznie.
Na iGamingPolska pisaliśmy wcześniej, że wobec Mety potrzebne są procedury i realne koszty, a nie kolejne apele. Krzysztof Gawkowski wykonał już kolejny krok i skierował do Komisji Europejskiej formalny wniosek o nałożenie na spółkę 250 mln euro kary.
ScamWatch może dostarczać uporządkowany materiał do kolejnych postępowań. Jeszcze ważniejsze będzie jednak to, co pokaże licznik. Jeżeli platforma po otrzymaniu reklamy, raportu i mapy powiązań nadal będzie potrzebowała wielu dni na reakcję albo uzna materiał za zgodny z zasadami, skończą się wymówki o niewystarczających zgłoszeniach. Zostanie udokumentowany czas bezczynności.
Polecane
Komentarze
Miliarder sie oburzyl i wszystkie media razem z nim, nie wstyd wam byc na pasku Brzoski?