Profesor Chris nie żałuje reklamy loterii. Na antenę zadzwonił urzędnik KAS

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 19.08.2026

Profesor Chris wrócił w programie „Godzina Zero” na Kanale Zero do sprawy loterii e-bookowych i swojego zatrzymania. Krzysztof Michałowski przekonywał, że jedynie promował przedsięwzięcie, które uważał za legalne, a w podobnych okolicznościach zrobiłby to ponownie. Niespodziewanym elementem programu był telefon od mężczyzny przedstawionego jako urzędnik KAS, choć jego interwencja dotyczyła innego mechanika, a nie postępowania loteryjnego.

Profesor Chris w „Godzinie Zero”

Krzysztof Michałowski, znany w internecie jako Profesor Chris, był gościem Konrada Krasuskiego w programie „Godzina Zero” na Kanale Zero. Odcinek wyemitowano 18 sierpnia. Rozmowa objęła prowadzenie warsztatu, działalność na YouTube i konsekwencje postępowania dotyczącego loterii promowanych przez influencerów.

Michałowski wrócił do najważniejszego punktu swojej obrony. Utrzymuje, że nie organizował loterii, lecz ją reklamował. Przed podjęciem współpracy konstrukcja przedsięwzięcia miała zostać sprawdzona przez prawników, a sama loteria miała działać na podstawie zezwolenia Krajowej Administracji Skarbowej. Youtuber przekonywał, że nie miał powodów, aby uważać promocję za działanie niezgodne z prawem.

W krótkiej serii pytań pod koniec programu powiedział, że nie żałuje udziału w kampanii. Zadeklarował też, że ponownie zareklamowałby loterię, gdyby był przekonany o jej legalności. Nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów.

E-book, los i samochód

Sprawa dotyczy loterii e-bookowych z 2023 roku. Ich uczestnicy kupowali produkty cyfrowe, a sprzedaży towarzyszyła możliwość zdobycia losu i wygrania nagród, przede wszystkim samochodów.

Drugim ważnym elementem postępowania jest sposób rozliczenia podatku VAT. W całej sprawie pojawiły się zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, urządzania gier hazardowych wbrew przepisom oraz prania pieniędzy. Michałowski odrzuca odpowiedzialność, podkreślając różnicę między organizacją przedsięwzięcia a jego reklamowaniem.

W programie mówił, że jeszcze przed zatrzymaniem otrzymał od administracji skarbowej pismo z pytaniami dotyczącymi loterii. Odpowiedział i przekazał dokumenty. Później, podczas przesłuchania w Szczecinie, miały pojawić się niemal te same pytania. Jego zdaniem pokazuje to, że wezwanie na przesłuchanie wystarczyłoby do uzyskania potrzebnych informacji.

Zatrzymanie, podróż do Szczecina i zajęte pieniądze

Profesor Chris został zatrzymany 27 stycznia. Według jego relacji uzbrojeni funkcjonariusze weszli do domu o godzinie 6:00, gdy przebywała tam jego żona i dzieci. Następnie przewieziono go z Białegostoku do oddalonego o około 700 kilometrów Szczecina. Tam usłyszał zarzuty i został przesłuchany.

iGamingPolska opisywała wcześniej jego relację z interwencji. Michałowski mówił wówczas, że widok funkcjonariusza celującego do niego z broni całkowicie go sparaliżował. W najnowszej rozmowie ponownie kwestionował proporcjonalność działań służb i podkreślał ich wpływ na rodzinę.

W trakcie przeszukania zajęto również około 520 tys. zł. Michałowski twierdzi, że pieniądze pochodziły z legalnej działalności firmy jego żony i miały zostać przeznaczone na zakup działki oraz rozwój warsztatu. Według niego pochodzenie środków pozytywnie zweryfikował urząd skarbowy w Białymstoku, a w sprawie interweniował Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Zastrzeżenia Michałowskiego nie przesądzają jednak, jak zasadność zabezpieczenia ocenią prokuratura i sąd.

Urzędnik KAS zadzwonił do programu

W audycji pojawił się też osobny wątek związany z KAS. Wcześniej do programu zadzwonił mechanik, który skarżył się na interwencję administracji skarbowej i mandat w wysokości 2 tys. zł. Następnie na antenę wszedł mężczyzna przedstawiający się jako urzędnik KAS.

Tak się właśnie składa, że to ja dałem temu panu mandat.

Rozmówca twierdził, że ukarany mechanik reklamował w internecie tuning i inne usługi motoryzacyjne, wykonywał je bez faktur, a części wykorzystywane przy naprawach ujmował w kosztach. Przedstawiał swoją interwencję jako ochronę legalnie działających warsztatów przed nieuczciwą konkurencją.

Telefon wywołał żywą dyskusję, zwłaszcza że naprzeciw prowadzącego siedział właściciel warsztatu pozostający w ostrym sporze z organami państwa. Trzeba jednak rozdzielić obie historie. Urzędnik nie mówił o loterii Profesora Chrisa ani o postępowaniu szczecińskiej prokuratury. Odpowiadał wcześniejszemu rozmówcy w sprawie nieudokumentowanych usług mechanicznych.

W opublikowanym fragmencie nie padły nazwisko, stanowisko ani jednostka mężczyzny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *