Gracz nie jest konsumentem? Sprawdzamy, dlaczego UOKiK może kontrolować bukmacherów

Autor: Redakcja

Data publikacji: 27.08.2026 Ostatnia aktualizacja: 27.08.2026 12:10

Po naszych publikacjach dotyczących działań UOKiK wobec bukmacherów zaczęły pojawiać się pytania, czy Urząd w ogóle ma prawo badać ten rynek z perspektywy ochrony konsumentów. Podobne wątpliwości słyszeliśmy również w branżowych rozmowach kuluarowych. Powód jest prosty, ustawa o prawach konsumenta rzeczywiście nie ma zastosowania do umów dotyczących gier hazardowych. Sprawdziliśmy więc, czy oznacza to, że gracz bukmachera nie jest konsumentem i czy UOKiK może badać regulaminy, dark patterns oraz sposób projektowania serwisów.

Skąd w ogóle wzięła się ta wątpliwość?

Pod jednym z naszych tekstów dotyczących działań UOKiK wobec bukmacherów pojawił się argument, że w przypadku zakładów nie ma klientów i konsumentów, tylko gracze.

Podobne pytania pojawiały się też w rozmowach branżowych.

Na pierwszy rzut oka może to brzmieć logicznie, bo art. 3 ustawy o prawach konsumenta rzeczywiście przewiduje, że jej przepisów nie stosuje się do umów dotyczących gier hazardowych.

Tyle że z tego przepisu nie wynika, że gracz automatycznie przestaje być konsumentem albo że bukmacher znajduje się poza całym systemem ochrony konsumenckiej.

Wyłączona jest jedna ustawa, a nie całe prawo konsumenckie

Ustawa o prawach konsumenta reguluje określony katalog praw i obowiązków w relacji przedsiębiorca, konsument. Hazard został z jej zakresu wyłączony.

Osobno funkcjonuje jednak ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, na podstawie której działa Prezes UOKiK.

To właśnie ta ustawa zakazuje praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów oraz daje UOKiK kompetencje w sprawach dotyczących niedozwolonych postanowień wzorców umów.

Samo wyłączenie umów hazardowych z ustawy o prawach konsumenta nie powoduje więc automatycznie, że bukmacherzy są wyłączeni spod kompetencji UOKiK.

Dochodzi jeszcze Kodeks cywilny

Ważne są również przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące klauzul abuzywnych.

Art. 385¹ KC stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeśli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający jego interesy.

To właśnie ten obszar ma znaczenie przy analizie regulaminów bukmacherów.

Jeżeli operator zastrzega sobie bardzo szerokie prawo do zablokowania konta, unieważnienia zakładu, zatrzymania środków czy podjęcia innej jednostronnej decyzji, taki zapis może być oceniany także z perspektywy prawa konsumenckiego.

„Gracz” i „konsument” nie wykluczają się

Tu jest sedno całego problemu.

„Gracz” opisuje rolę danej osoby na rynku hazardowym. „Konsument” jest kategorią prawną.

To, że ktoś zawiera zakład bukmacherski, nie oznacza automatycznie, że traci wszystkie prawa przysługujące konsumentowi.

Nie działają wobec niego określone rozwiązania przewidziane w ustawie o prawach konsumenta, ale nadal mogą mieć zastosowanie inne przepisy, przede wszystkim ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów oraz Kodeks cywilny.

UOKiK nie jest regulatorem hazardu

To także trzeba wyraźnie rozdzielić.

UOKiK nie jest regulatorem rynku hazardowego w takim znaczeniu jak organy odpowiedzialne za zezwolenia czy egzekwowanie ustawy o grach hazardowych.

Nie wydaje zezwoleń bukmacherskich i nie decyduje o tym, kto może legalnie przyjmować zakłady.

Wchodzi w ten rynek z innej strony, jako organ ochrony konkurencji i konsumentów.

Bukmacher może więc działać legalnie na podstawie zezwolenia i jednocześnie podlegać kontroli tego, jak traktuje swoich klientów.

Legalność prowadzenia zakładów i zgodność praktyk wobec konsumentów to dwa odrębne zagadnienia.

Najciekawsze pytanie zaczyna się przy dark patterns

W przypadku niedozwolonych postanowień regulaminów podstawa prawna jest stosunkowo czytelna.

Ciekawiej robi się przy drugim obszarze obecnych działań UOKiK.

Urząd analizuje bowiem nie tylko treść dokumentów, ale również sposób projektowania usługi, interfejs, komunikaty, ścieżki użytkownika czy rozwiązania mogące utrudniać odejście albo zachęcać do częstszej gry.

To już nie jest wyłącznie kwestia jednego punktu regulaminu.

Znaczenie może mieć na przykład to, ile kroków wymaga zamknięcie konta, jak wygląda jego ponowne otwarcie, w jaki sposób przedstawiane są bonusy czy jak zaprojektowane są komunikaty kierowane do użytkownika.

Pytamy UOKiK o konkretną podstawę prawną

Dlatego chcemy sprawdzić nie tylko, czy UOKiK może działać wobec bukmacherów, ale także na jakiej dokładnie podstawie prawnej ocenia każdy z tych obszarów.

Skierowaliśmy do Urzędu następujące pytanie:

Ustawa o prawach konsumenta wyłącza ze swojego zakresu umowy dotyczące gier hazardowych. Prosimy o wskazanie konkretnych podstaw prawnych, na których Prezes UOKiK opiera prowadzone obecnie działania wobec bukmacherów w zakresie niedozwolonych postanowień umownych, dark patterns, projektowania interfejsu oraz rozwiązań mogących nakłaniać użytkowników do częstszej gry lub utrudniać rezygnację.

To odpowiedź, która może być ważna nie tylko dla samych bukmacherów.

Pokaże, jak szeroko UOKiK interpretuje swoje kompetencje wobec produktów hazardowych i z jakich konkretnie przepisów wywodzi możliwość oceniania nie tylko treści umowy, ale również samego sposobu zaprojektowania doświadczenia gracza.

Jakie przepisy mają tu znaczenie?

W całej sprawie trzeba rozróżnić cztery podstawowe akty prawne.

Ustawa o prawach konsumenta jest istotna dlatego, że umowy dotyczące gier hazardowych zostały z jej zakresu wyłączone.

Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów daje Prezesowi UOKiK kompetencje między innymi w zakresie zbiorowych interesów konsumentów i niedozwolonych postanowień wzorców umownych.

Kodeks cywilny zawiera przepisy dotyczące klauzul abuzywnych w umowach zawieranych z konsumentami.

Z kolei ustawa o grach hazardowych reguluje sam rynek zakładów wzajemnych, zezwolenia oraz warunki prowadzenia działalności hazardowej.

Dopiero zestawienie tych regulacji pokazuje, dlaczego proste stwierdzenie „hazard jest wyłączony z ustawy o prawach konsumenta, więc UOKiK nie może nic zrobić” jest zbyt daleko idące.

Czekamy na odpowiedź Urzędu

Na dziś nie ma podstaw, by twierdzić, że legalny bukmacher jest automatycznie wyłączony spod całego prawa konsumenckiego tylko dlatego, że prowadzi działalność hazardową.

Najciekawsze pozostaje jednak pytanie o granice kompetencji UOKiK przy dark patterns, UX i projektowaniu produktu.

Właśnie dlatego poprosiliśmy Urząd o wskazanie konkretnych przepisów, na których opiera te działania.

Po otrzymaniu odpowiedzi wrócimy do tematu i sprawdzimy, jak UOKiK sam uzasadnia swoją obecność na rynku bukmacherskim.

Komentarze

Tyson z Zielonych

Do spodu z tymi frajerami, jazda UOKIK

0
0
Konradek89

Bardzo dobrze ze sie za nich biora, wiekszosc to takie januszexy, ze glowa boli. Szkoda tylko jednej rzeczy ze nie dojada ich za blokowanie kont, bezpodstawne, bo ktos cos wygrał.

1
0
Oskar

Prawda jest taka ze kazdy z tych bukmacherów powinien być solidnie dojebany, najlepiej tak ze by zabnkrutowal, tutaj mam na mysli te skamerskie gowna jak pzbuki, forbety i inne totalbety.

0
0
Masny

broncie dalej tych złodziei

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *