Eksperci o technologii, która zmienia rynek bukmacherski

Autor: Grzegorz Kempiński

Data publikacji: 14.05.2026

Podczas panelu „Własna platforma czy gotowe rozwiązanie?” na Kongresie iGaming Polska przedstawiciele Totalbetu, STS oraz Crustlab dyskutowali o kosztach budowy własnej technologii, ograniczeniach współpracy z providerami i rosnącym znaczeniu niezależności technologicznej. Rozmowa objęła również rozwój betbuilderów, player propsów oraz modele hybrydowe, które coraz częściej pojawiają się na rynku bukmacherskim.

Najwięksi operatorzy chcą technologicznej niezależności

Panel bardzo szybko przeszedł od prostego pytania o wybór technologii do szerszej dyskusji o tym, jak dziś wygląda rozwój rynku bukmacherskiego w Polsce. Wypowiedzi uczestników pokazały, że technologia przestała być traktowana wyłącznie jako zaplecze dla marketingu czy sprzedaży. Coraz częściej staje się ona jednym z głównych elementów wpływających na tempo rozwoju operatora, możliwość wdrażania nowych funkcji i elastyczność biznesową.

Wielu uczestników debaty zwracało uwagę, że jeszcze kilka lat temu operatorzy byli w stanie rozwijać się na gotowych rozwiązaniach bez większych problemów. Rynek był mniej konkurencyjny, a oczekiwania użytkowników wobec produktu znacznie niższe niż obecnie. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Klienci oczekują szybkiego wdrażania nowych funkcji, rozbudowanych aplikacji mobilnych czy personalizacji oferty, a to zwiększa presję na rozwój własnej technologii.

W pewnym momencie sytuacja na rynku zmieniała się, wchodzili nowi bukmacherzy z nowymi rozwiązaniami, z dużymi pieniędzmi, a my nie byliśmy w stanie realizować naszych założeń biznesowych, produktowych, rozwoju produktów z partnerem, więc wtedy zdecydowaliśmy się na własne rozwiązania i podjęliśmy decyzję o tym, że budujemy platformę – powiedział Marcin Giera z Totalbetu.

W dyskusji wielokrotnie wracał również temat rynku międzynarodowego i tego, jak wyglądają strategie największych grup operatorskich. Paneliści podkreślali, że wśród liderów rynku coraz częściej widać dążenie do większej niezależności technologicznej. Nie oznacza to jednak zawsze budowy wszystkiego samodzielnie od podstaw, ale raczej stopniowe przejmowanie kontroli nad kluczowymi obszarami produktu.

Jak patrzymy na wszystkich operatorów, którzy są na pozycjach na podium, czy jeżeli to patrzymy na nasz region, czy nawet szerzej, to jednak trend wskazuje na to, że każdy jest na własnej platformie, ale zawsze jest ale, pytanie jest jak do tego dojść – mówił Mikołaj Cymerman ze STS.

Własna platforma wymaga ogromnych inwestycji

Druga część rozmowy koncentrowała się wokół kosztów i skali organizacyjnej potrzebnej do rozwijania własnej technologii. Uczestnicy panelu zgodzili się, że sama decyzja o budowie platformy to dopiero początek wieloletniego procesu. Znacznie trudniejsze okazuje się późniejsze utrzymanie produktu, rozwijanie zespołów technologicznych oraz dostosowywanie systemów do zmian regulacyjnych i wymagań rynku.

W trakcie panelu wielokrotnie podkreślano, że własna platforma nie jest rozwiązaniem dla każdego operatora. Szczególnie mniejsze firmy mogą mieć problem z utrzymaniem odpowiedniej skali inwestycji oraz kompetencji wewnętrznych. Sama technologia przestaje być projektem IT, a staje się jednym z kluczowych obszarów całej organizacji.

Jakbym miał takie hasło powiedzieć, odnośnie posiadania własnej platformy, to to jest dobro luksusowe – stwierdził Mariusz Świętochowski.

Ekspert rynku bukmacherskiego zwracał uwagę, że wielu operatorów nie doszacowuje zarówno kosztów, jak i czasu potrzebnego na rozwój własnych systemów. Problemem okazuje się nie tylko samo stworzenie platformy, ale późniejsze utrzymanie zespołów developerskich, rozwój funkcjonalności oraz dostosowywanie produktu do zmian regulacyjnych i oczekiwań użytkowników.

To jest projekt naprawdę czasochłonny i inwestycje to są dziesiątki milionów złotych, bo to nikt platformy za milion, dwa, trzy nie zrobi, to jest niemożliwe – dodał Mariusz Świętochowski.

Paneliści zgodzili się również, że wielu operatorów zbyt późno zaczyna myśleć o własnym rozwoju technologicznym. W praktyce często dochodzi do sytuacji, w której biznes rośnie szybciej niż możliwości wykorzystywanej platformy, a operator przestaje mieć realny wpływ na rozwój produktu.

Gdy biznes rośnie, a produkt po prostu stoi w miejscu i później po prostu są problemy związane z rozwojem tego produktu, czyli po prostu cały czas biznes rośnie, a chcesz wdrażać odpowiednie różnego rodzaju rozwiązania, no a później po prostu jest ten moment krytyczny, który się zastanawiasz co dalej – podkreślał Mariusz Świętochowski.

Rynek coraz częściej wybiera model hybrydowy

W trakcie panelu wyraźnie wybrzmiało również, że rynek coraz częściej odchodzi od prostego podziału na pełny white label albo budowę wszystkiego samodzielnie. Operatorzy coraz częściej szukają modeli pośrednich, które pozwalają zachować większą elastyczność bez konieczności ponoszenia pełnych kosztów budowy całej platformy.

Szczególnie istotny okazał się temat frontendów oraz middleware. Paneliści zwracali uwagę, że nawet korzystając z gotowego silnika czy platformy sportsbookowej można budować własne warstwy odpowiedzialne za UX, personalizację produktu czy funkcje marketingowe. Tego typu rozwiązania mają pozwalać na szybszy rozwój produktu bez konieczności całkowitego uniezależniania się od providera.

Dużo miejsca poświęcono również problemom wynikającym ze współpracy z dużymi dostawcami technologii. Uczestnicy panelu podkreślali, że część operatorów zbyt późno zaczyna analizować zapisy umów oraz możliwości dalszego rozwoju produktu. W efekcie po kilku latach działalności okazuje się, że platforma ogranicza wdrażanie nowych funkcji lub integrację własnych rozwiązań.

W końcówce dyskusji pojawił się również temat potencjalnych strategii wejścia nowego operatora na polski rynek. Paneliści zgodzili się, że budowa marki zdolnej rywalizować z największymi graczami wymaga wieloletnich inwestycji oraz odpowiedniego zaplecza technologicznego. Jednym z możliwych rozwiązań może być także przejęcie gotowej technologii zamiast budowania wszystkiego od zera.

Rozważyłbym jeszcze akwizycję, czyli technologiczne przejęcie gotowej platformy. Oczywiście powinno to być poprzedzone solidnym due diligence ze strony doświadczonego partnera albo firmy, która już taką platformę posiada, żeby po prostu nie popełnić kosztownego błędu – powiedział Adam Gontarz z Crustlab.

Betbuilder i player propsy zmieniają produkt bukmacherski

Ostatnia część debaty dotyczyła betbuilderów oraz player propsów, które zdaniem uczestników będą w kolejnych latach coraz mocniej wpływać na rozwój rynku. Paneliści zgodzili się, że tego typu produkty odpowiadają zarówno na potrzeby użytkowników, jak i na biznesowe oczekiwania operatorów związane z marżowością.

W trakcie rozmowy zwracano uwagę, że polski rynek jest dziś pod względem betbuilderów bardziej rozwinięty niż wiele rynków zagranicznych. Operatorzy coraz mocniej inwestują w rozbudowane markety, możliwość łączenia wielu zdarzeń oraz personalizację kuponów. Dotyczy to nie tylko klasycznych zakładów meczowych, ale również player propsów czy bardziej szczegółowych statystyk.

Trend jest jednoznaczny. Ten udział betbuildera będzie się zwiększał ze względu na wysoką marżowość tego produktu. Wiele osób, wielu operatorów po prostu na to stawia. Mamy coraz większy rozwój player propsów, który troszeczkę koresponduje z takim ogólnym trendem w sporcie, który obserwujemy, że już ten trend follow the team się trochę kończy, a zaczyna się follow the player. Mamy ludzi, którzy już wolą śledzić Cristiano Ronaldo niż Real Madryt czy Juventus i to się wpisuje w ten szerszy trend ogólnosportowy – powiedział Mikołaj Cymerman ze STS.

Cymerman zwracał również uwagę, że rozwój betbuilderów wynika nie tylko z perspektywy operatorów, ale także z realnych potrzeb użytkowników. Szczególnie dobrze widać to podczas najważniejszych turniejów piłkarskich oraz końcowych faz europejskich rozgrywek, kiedy liczba dostępnych spotkań jest mniejsza, a gracze szukają bardziej rozbudowanych możliwości budowania kuponów.

Dla ludzi, którzy lubią sobie zagrać jakieś AKO, nie ma za bardzo jak łączyć sobie zakładów z tych najbardziej popularnych lig. No i to da im betbuilder, dlatego też my tak bardzo do betbuildera się przykładamy. Ten betbuilder naprawdę daje możliwość grania bardzo fajnie graczom na to co chcą i łączenia sobie tam tych ulubionych marketów – dodał Mikołaj Cymerman.

W przypadku operatorów posiadających własną technologię rozwój tego typu funkcji może przebiegać znacznie szybciej. Paneliści wskazywali, że możliwość samodzielnego wdrażania zmian pozwala reagować na potrzeby użytkowników praktycznie w czasie rzeczywistym.

Jest ten betbuilder, który był przez was oceniany bardzo wysoko sklasyfikowany, a pojawił się tak naprawdę jako ostatni, natomiast bardzo do niego się przyłożyliśmy i też mamy tą możliwość będąc właścicielem tej platformy, że słuchając waszych uwag o tym, że brakowało tam na przykład zamiast prosików kursów, czy tam innych komponentów, no to tak naprawdę za tydzień zamieniamy prosiki na kursy – powiedział Marcin Giera z Totalbetu.

Komentarze

Józef

Złodziej jaki spocony 🙂

0
0
slavo

Własna platforma wymaga ogromnych inwestycji?
Chyba nie znacie możliwości jakie dają obecne czasy Wy i Ci wielcy eksperci… Nigdy nie było lepszych czasów jak teraz aby bukmacher zbudował dobrze, szybko i tanio własną platformę.

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *