Bukmacherzy pod lupą UOKiK. Sprawdzamy, jakie zapisy wcześniej uznawano za niedozwolone

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 25.08.2026 Ostatnia aktualizacja: 25.08.2026 13:52

UOKiK przygląda się dziś nie tylko dark patterns, ale również zapisom regulaminów stosowanych przez bukmacherów wobec graczy. Sprawdziliśmy historyczny rejestr klauzul niedozwolonych. Nie znaleźliśmy w nim wpisów, które można byłoby wiarygodnie przypisać branży bukmacherskiej, ale znaleźliśmy postanowienia z innych sektorów bardzo zbliżone do problemów, które dziś interesują Urząd: blokowanie kont, odmowa świadczenia usługi czy szerokie prawo przedsiębiorcy do jednostronnego działania.

Czym właściwie jest ten rejestr?

Rejestr klauzul niedozwolonych UOKiK zawiera postanowienia wzorców umownych, które Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za niedozwolone.

W praktyce wygląda to tak: przedsiębiorca stosował określony zapis w regulaminie lub umowie z konsumentem, sprawa trafiała do sądu, a po uznaniu postanowienia za niedozwolone jego treść mogła zostać wpisana do rejestru.

Dziś baza zawiera 7463 klauzule.

To jednak rejestr historyczny. System został zmieniony w 2016 roku. W nowych sprawach o niedozwolonych postanowieniach wzorców umów decyzje wydaje Prezes UOKiK, a informacje o nich trafiają do bazy decyzji Urzędu. Do starego rejestru wpisywane były jeszcze rozstrzygnięcia dotyczące postępowań rozpoczętych według wcześniejszych zasad. Mimo to jest to ciekawy przykład, by sprawdzić, jak to wyglądało wcześniej. Tym bardziej, że UOKiK nigdy wcześniej bukmacherów nie skazał na karę finansową.

Bukmacherów nie znaleźliśmy. Ale znaleźliśmy bardzo podobne problemy

Przeszukaliśmy rejestr pod kątem branży hazardowej, zakładów wzajemnych oraz nazw obecnych i dawnych operatorów.

Nie znaleźliśmy wpisu, który moglibyśmy wiarygodnie przedstawić jako historyczną klauzulę niedozwoloną stosowaną przez bukmachera.

To ważne zastrzeżenie.

Jednocześnie w rejestrze znajdują się postanowienia z innych branż, które dotyczą dokładnie tego rodzaju relacji między przedsiębiorcą a klientem, które są dziś szczególnie interesujące w kontekście działań UOKiK wobec rynku bukmacherskiego.

„Operator ma prawo do usunięcia konta (…) bez podania przyczyny”

Jeden z najbardziej charakterystycznych przykładów znajduje się pod numerem 4268.

„Operator ma prawo do usunięcia konta zarejestrowanego Klienta bez podania przyczyny”

Postanowienie pochodziło z branży handlu elektronicznego. Wyrok zapadł w 2012 roku przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a klauzula została następnie wpisana do rejestru.

W bazie znajduje się również niemal identyczny wpis nr 3984:

„Operator ma prawo do usunięcia konta zarejestrowanego Klienta bez podania przyczyn”

Ten przypadek został zakwalifikowany do kategorii „inne usługi”.

Nie oznacza to oczywiście, że każde uprawnienie bukmachera do zamknięcia konta jest niedozwolone. Operator może mieć uzasadnione podstawy do blokady rachunku, chociażby ze względu na bezpieczeństwo, podejrzenie naruszenia regulaminu czy obowiązki wynikające z prawa.

Znaczenie ma jednak to, jak szerokie jest takie uprawnienie, kiedy może zostać wykorzystane i czy przedsiębiorca musi przedstawić klientowi konkretną podstawę swojej decyzji.

Blokada usługi i pieniądze klienta

Jeszcze ciekawszy w kontekście obecnej dyskusji jest wpis nr 2810 z kategorii usług internetowych.

„Dominion zastrzega sobie prawo do zablokowania usługi użytkownikowi bez zwrotu wpłaconych należności jeżeli: – został naruszony regulamin lub umowa łącząca strony – nie została wniesiona opłata w terminie.”

To postanowienie również zostało uznane za niedozwolone.

Tu podobieństwo do problemów występujących na rynku bukmacherskim jest szczególnie interesujące.

Konto użytkownika może zawierać środki finansowe, niewypłacone wygrane czy aktywne zakłady. Dlatego pytanie nie dotyczy wyłącznie tego, czy operator może konto zablokować, ale również tego, co dzieje się w takiej sytuacji z pieniędzmi klienta i jakie możliwości odwołania ma gracz.

„Bez podania przyczyny” już wcześniej było problemem

W jednym z uzasadnień dotyczących odmowy wykonania usługi SOKiK zwracał uwagę na konstrukcję pozwalającą przedsiębiorcy odmówić świadczenia także w sytuacjach niewymienionych precyzyjnie w regulaminie.

Sąd wskazywał, że dawałoby to przedsiębiorcy możliwość uwolnienia się od obowiązku wykonania usługi bez podania konkretnej przyczyny.

To nie jest sprawa bukmacherska, ale pokazuje ważny kierunek myślenia: problemem może być nie samo prawo przedsiębiorcy do określonego działania, lecz pozostawienie mu zbyt dużej i niedookreślonej swobody.

UOKiK sprawdza dziś podobne obszary u bukmacherów

To właśnie dlatego historyczne wpisy są interesujące w kontekście obecnych działań wobec legalnego rynku zakładów wzajemnych.

Poza dark patterns UOKiK przygląda się także warunkom umownym stosowanym wobec klientów.

W praktyce jednym z najważniejszych pytań jest zakres swobody, jaką operator zostawia sobie w regulaminie: kiedy może unieważnić zakład, kiedy zablokować konto, jak rozlicza środki gracza i jakie prawa ma klient, który nie zgadza się z decyzją firmy.

To obszar, w którym pojedyncze słowa w regulaminie mogą mieć ogromne znaczenie.

Dark patterns to już kolejny poziom kontroli

Do tego dochodzi drugi element obecnych działań UOKiK, czyli projektowanie samego produktu.

Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny

Urząd rozwija narzędzie wykorzystujące sztuczną inteligencję do wykrywania dark patterns. Jako przykłady takich praktyk wskazuje m.in. celowe utrudnianie rezygnacji z usługi, podczas gdy jej uruchomienie jest bardzo proste, czy sposób projektowania przycisków i komunikatów wpływający na decyzje konsumenta.

W przypadku bukmacherów oznacza to, że zainteresowanie UOKiK może obejmować jednocześnie dwa poziomy: to, co zapisano w regulaminie, oraz to, jak zaprojektowano faktyczną ścieżkę użytkownika.

Historyczna klauzula nie jest automatycznie wyrokiem na obecny regulamin

Trzeba jednak zachować jedno bardzo ważne rozróżnienie.

Fakt, że kilkanaście lat temu sąd uznał określony zapis z innej branży za niedozwolony, nie oznacza automatycznie, że podobnie brzmiący fragment regulaminu bukmachera również narusza prawo.

Liczy się pełna treść regulaminu, kontekst, przepisy szczególne dotyczące działalności bukmacherskiej oraz to, jakie rzeczywiste prawa i obowiązki powstają po stronie przedsiębiorcy i konsumenta.

Historyczny rejestr pokazuje jednak, że szerokie, jednostronne uprawnienia przedsiębiorcy dotyczące konta klienta, świadczenia usługi czy jego pieniędzy od dawna znajdują się w centrum zainteresowania ochrony konsumentów.

I właśnie dlatego kolejnym krokiem będzie porównanie tych przykładów z aktualnymi regulaminami legalnych bukmacherów. Dopiero wtedy będzie można zobaczyć, jak szerokie uprawnienia rzeczywiście zastrzegają sobie dziś operatorzy i jak bardzo różnią się pod tym względem między sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *