Brzoska: Miliard kary? Meta więcej wydaje na lobbing
Rafał Brzoska uważa, że proponowane przez Krzysztofa Gawkowskiego 250 mln euro kary dla Mety nie zmusi koncernu do skutecznego blokowania oszukańczych reklam. Liczy, że kwota miałaby przypadać na każdy kraj UE, a o realnej zmianie zachowania firmy można mówić dopiero przy wielomiliardowych sankcjach. Jego zdaniem Meta może wydawać na europejski lobbing więcej niż wynosi polski wniosek.

Brzoska chce kary liczonej w miliardach
Prezes InPostu odniósł się podczas czwartkowej konferencji do formalnego wniosku ministra cyfryzacji. Krzysztof Gawkowski zwrócił się do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę 250 mln euro kary za nieskuteczną walkę z oszukańczymi reklamami.
Brzoska podziękował ministrowi za reakcję, ale uznał proponowaną skalę sankcji za zbyt małą wobec zasobów koncernu.
Bardzo dziękuję, że pan minister od początku tą sprawą się zajmuje, mam natomiast nadzieję, że chodzi tu o 250 milionów euro przypadających na kraj w Unii Europejskiej, bo tylko wielomiliardowe kwoty mogą zmusić metę do jakiegokolwiek działania. Lobbing oraz liczba ciał doradczych rad, w których zasiadają lobbyści Mety w całej Europie, kosztuje pewnie trochę więcej niż 250 milionów euro rocznie. Mam więc nadzieję, że to dopiero początek i rzeczywiście będziemy mieli do czynienia ze skutecznym systemem
Kwota wydatków lobbingowych została przedstawiona przez przedsiębiorcę jako szacunek. W relacji z konferencji nie wskazano dokumentu, który potwierdzałby porównanie z 250 mln euro. Sednem jego wypowiedzi jest jednak proporcja: sankcja musi być na tyle wysoka, by jej zapłacenie bolało bardziej niż dalsze czerpanie przychodów z wadliwie kontrolowanego systemu reklamowego.
Na razie Meta nie ma nic do zapłacenia
Polski wniosek do Komisji Europejskiej opisaliśmy wcześniej na iGamingPolska. Nie jest on jeszcze decyzją o ukaraniu Mety ani rachunkiem wystawionym spółce. Bruksela musi ocenić materiał, przeprowadzić procedurę i dopiero wtedy może wymierzyć sankcję.
Gawkowski przekonuje, że państwo ma dowody pokazujące nieskuteczność moderacji. Test CERT Polska objął 122 reklamy uznane za oszustwa. Meta nie usunęła 106 z nich, czyli 86,8 proc. zgłoszonych materiałów. Zniknęło 10 reklam, a w sześciu przypadkach nie nadeszła odpowiedź.
To właśnie różnica między deklarowaną skalą moderacji a reakcją na konkretne zgłoszenia napędza spór. Meta twierdzi, że od lipca 2025 do czerwca 2026 roku usunęła około 137 tys. reklam pochodzących z Polski z powodu naruszenia zasad dotyczących oszustw i wyłudzeń. Sama liczba nie pokazuje jednak, jaki odsetek wszystkich scamów został wykryty ani jak długo reklamy działały przed usunięciem.
150 proc. od każdej reklamy zamiast jednej ryczałtowej kary
Brzoska promuje inny mechanizm. Inicjatywa „150%” zakłada, że platforma zarabiająca na emisji oszustwa powinna oddać 150 proc. przychodu uzyskanego z konkretnej reklamy. Sto procent odbiera zysk, a dodatkowe 50 proc. zamienia tolerowanie scamu w stratę.
Jeżeli Meta zarabia 20 plus milionów złotych dziennie i musiałaby odprowadzić 20 z kawałkiem razy 150 proc. do polskiego budżetu czy fundacji (…), to myślę, że ta kwota byłaby adekwatna do tego, aby po prostu zatrzymać ten scamerski ruch
Także podaną skalę dziennych przychodów należy traktować jako twierdzenie Brzoski, nie niezależnie potwierdzony wynik finansowy. Proponowana przez niego konstrukcja ma jednak jedną przewagę nad ryczałtem: automatycznie rośnie wraz ze skalą procederu.
ScamWatch ma dostarczać dowody
Technicznym ramieniem inicjatywy jest uruchamiany ScamWatch. Narzędzie ma analizować treść i obraz reklamy, domenę, infrastrukturę oraz powiązania między kampaniami. Platforma ma dostawać udokumentowany przypadek, a licznik pokaże czas od zgłoszenia do usunięcia materiału.
Brzoska składa więc na stole dwa elementy tej samej układanki. ScamWatch ma ograniczyć wymówkę, że zgłoszenia były niepełne, a zasada 150 proc. odebrać platformie finansową motywację do tolerowania podejrzanych kampanii. Teraz pozostaje pytanie, czy Komisja Europejska uzna polski materiał za wystarczający i czy kara rzeczywiście przekroczy poziom, który Meta może potraktować jak koszt działalności.
Polecane