Albania wyciąga bukmacherkę z podziemia. Został ostatni krok
Albania domknęła ramy prawne dla powrotu legalnych zakładów sportowych po siedmiu latach obowiązywania zakazu, który nie zlikwidował gry, lecz wypchnął ją do podziemia. Państwo przygotowało wszystkie osiem aktów wykonawczych i może rozdać do 10 licencji, jednak konkurs dla operatorów wciąż nie został oficjalnie otwarty.

Prawo jest gotowe, rynek jeszcze nie rusza
Albański parlament uchwalił częściowe otwarcie rynku już 15 lutego 2024 roku. Ustawa nr 18/2024 weszła w życie 27 marca, lecz pozostawała bez kompletnego zaplecza wykonawczego. Dopiero po kolejnych 28 miesiącach Urząd Nadzoru nad Hazardem poinformował, że przyjęto wszystkie osiem wymaganych rozporządzeń i wytycznych.
Ostatnie dwa akty zostały zatwierdzone pod koniec czerwca 2026 roku. Określają zasady zawieszania i odbierania licencji oraz sposób zarządzania specjalnym funduszem finansowanym przez branżę. Formalna układanka jest więc kompletna, ale władze nadal nie podały daty pierwszego postępowania licencyjnego.
System jest prawnie gotowy, ale proces licencyjny nie został jeszcze oficjalnie otwarty.
Tak obecny stan reformy opisało albańskie Ministerstwo Finansów. Decyzję o uruchomieniu konkursu podejmie Komisja Licencyjna. Od tego momentu urząd będzie miał siedem dni na opublikowanie zaproszenia do składania wniosków na swojej stronie internetowej, w albańskim Biuletynie Ogłoszeń Publicznych oraz w dwóch gazetach zagranicznych.
Powrót tylko do internetu
Albania nie zamierza odtwarzać rynku sprzed 2019 roku. Wówczas w kraju liczącym około 2,8 mln mieszkańców działało mniej więcej 4 tys. punktów bukmacherskich. Roczne obroty sektora przed wprowadzeniem zakazu szacowano na 700 mln euro, a lokale z zakładami były obecne praktycznie w każdej dzielnicy, także w pobliżu szkół.
Nowy model dopuszcza wyłącznie zakłady sportowe przez internet. Punkty naziemne i salony automatów pozostaną zakazane, natomiast działalność kasyn nadal będzie ograniczona do wybranych obiektów w hotelach pięciogwiazdkowych. Państwo stawia na przepływy bezgotówkowe: wpłaty i wypłaty mają przechodzić przez albańskie banki, instytucje pieniądza elektronicznego albo licencjonowanych dostawców płatności.
Gracz będzie rejestrowany na podstawie krajowego dokumentu tożsamości. Operatorzy mają śledzić transakcje, przechowywać dane klientów przez co najmniej trzy lata i stosować ogólnokrajowy rejestr samowykluczeń. Systemy bukmacherskie muszą pozwalać organom nadzoru na kontrolowanie aktywności użytkowników oraz sposobu naliczania wygranych.
Do 10 licencji, ale warunki napisano pod duże firmy
Ustawa pozwala wydać maksymalnie 10 licencji. Nie oznacza to jednak, że wszystkie zostaną rozdane od razu. Komisja Licencyjna ustali liczbę zezwoleń w konkretnej rundzie, a kandydaci dostaną 45 dni na złożenie dokumentów.
Operator musi działać w formie albańskiej spółki akcyjnej i posiadać co najmniej 40 mln leków kapitału, czyli około 400 tys. euro. Wymagany jest również roczny obrót z działalności hazardowej na poziomie minimum 2 mld leków, około 20 mln euro, oraz przynajmniej trzyletnie doświadczenie na trzech rynkach Unii Europejskiej lub OECD.
Do tego dochodzą gwarancje: 120 mln leków na zabezpieczenie wypłat dla graczy i kolejne 50 mln leków na zobowiązania wobec organów publicznych. Minimalna opłata za dziesięcioletnią licencję wynosi 400 mln leków, nieco poniżej 4 mln euro, i może zostać rozłożona na raty. Ostateczna kwota będzie elementem oferty konkursowej.
Wnioski będą oceniane w systemie 100-punktowym. Po 30 punktów można zdobyć za ofertę finansową oraz doświadczenie w branży, 20 za organizację i mechanizmy kontroli, 15 za technologię i oprogramowanie, a pięć za trzyletni biznesplan. Konstrukcja konkursu wyraźnie premiuje podmioty działające już na kilku regulowanych rynkach, a obowiązek publikacji zaproszenia w zagranicznej prasie potwierdza, że Tirana chce zainteresować operatorów międzynarodowych.
Zakaz przegrał z czarnym rynkiem
Reforma jest przyznaniem, że całkowity zakaz nie spełnił podstawowego celu. Zakłady zniknęły z ulic, ale gracze przenieśli się do zagranicznych serwisów. Według szacunków Gambling Compliance International nieuregulowany internetowy rynek bukmacherski w Albanii wygenerował w 2025 roku 126 mln dolarów GGR. Po doliczeniu kasyna online i pokera wartość miała sięgnąć 229 mln dolarów.
Nowy system ma skierować część tych pieniędzy do nadzorowanego obiegu. Operatorzy będą odprowadzać 15 proc. GGR do specjalnego funduszu przeznaczonego na kulturę, sport, technologię i innowacje. Rząd zakłada, że otwarcie rynku może przynosić finansom publicznym około 2 mld leków rocznie, czyli blisko 20 mln euro.
Nie rozstrzygnięto jednak dwóch najważniejszych kwestii: kiedy wystartuje konkurs oraz ilu operatorów faktycznie dostanie zgodę. Albania zakończyła etap pisania przepisów, ale dopiero pierwsza runda licencyjna pokaże, czy państwo potrafi przekuć porażkę zakazu w działający, legalny rynek.
Polecane