Valletta z reklamą LeoVegas w Częstochowie. Kolejny raz nikt nie dopilnował

Autor: Maciej Akimow

Data publikacji: 23.07.2026

Valletta FC zagrała z Rakowem Częstochowa w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji z widocznym logo LeoVegas na koszulce. Marka bukmacherska nie figuruje na aktualnej liście internetowych operatorów posiadających zezwolenie Ministra Finansów. To kolejny przypadek, w którym podczas meczu europejskich pucharów rozgrywanego w Polsce nie dopilnowano reklamy bukmachera bez polskiej licencji.

LeoVegas na koszulce Valetty w meczu z Rakowem

W pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Konferencji UEFA Valletta FC zagrała w Częstochowie z widocznym logotypem LeoVegas na koszulce. Spotkanie z Rakowem odbyło się 23 lipca na Miejskim Stadionie Piłkarskim Raków.

Nie chodzi o logo technicznego partnera ani lokalny element identyfikacji. LeoVegas to marka hazardowa. Dzisiejsze zdjęcie z Częstochowy pokazuje jej oznaczenie na stroju użytym przez maltański klub w meczu rozgrywanym w Polsce.

Partnerstwo Valetty z LeoVegas

W listopadzie 2025 roku LeoVegas Group ogłosiła dwuletnie partnerstwo z Vallettą FC. Grupa została przedstawiona jako wyłączny partner klubu w kategorii online gaming. Logo widoczne w Częstochowie nie pojawiło się więc przypadkowo — jest elementem komercyjnej współpracy klubu.

Ministerstwo Finansów publikuje aktualną listę podmiotów uprawnionych do urządzania zakładów wzajemnych przez internet w Polsce. Na liście, aktualizowanej 30 kwietnia 2026 roku, znajduje się 17 operatorów. LeoVegas nie jest wśród nich wymieniony.

Licencja wydana w innym kraju nie zastępuje zezwolenia Ministra Finansów wymaganego do legalnego prowadzenia zakładów wzajemnych na polskim rynku. To właśnie dlatego ekspozycja marki hazardowej podczas meczu rozgrywanego w Częstochowie powinna być traktowana jako złamanie ustawy hazardowej.

Procedura miała zapobiegać takim sytuacjom

To nie jest pierwszy raz, gdy w europejskich pucharach rozgrywanych w Polsce pojawia się zagraniczny zespół z reklamą operatora nieposiadającego polskiej licencji. W 2022 roku w Częstochowie z logo Olimpbet wystąpiła Astana. Rok później, przed rywalizacją z Rakowem, na problem zwracaliśmy uwagę przy okazji strojów Flory Tallinn.

Co istotne, mechanizm weryfikacji nie jest tajemnicą. Przy wcześniejszym przypadku dotyczącym Rakowa informowaliśmy też, że po zwróceniu uwagi rywal gospodarzy wystąpił już w neutralnych koszulkach.

To pokazuje, że dostosowanie stroju do lokalnych regulacji jest możliwe. Nie wymaga odwoływania meczu ani ingerowania w sportową rywalizację. Wystarczy, by ktoś przed pierwszym gwizdkiem sprawdził, jaka marka znajduje się na koszulce i czy ma prawo do promocji w Polsce.

Kolejny sygnał, że kontrola nie działa wystarczająco

Dzisiejszy przypadek trudno odseparować od szerszego problemu. W ostatnich latach na polskich stadionach, w halach i podczas innych imprez sportowych wielokrotnie pojawiały się marki bukmacherskie bez polskiej licencji. Dotyczyło to zarówno klubów przyjeżdżających na mecze europejskich pucharów, jak i reprezentacji oraz wydarzeń międzynarodowych.

W czerwcu zebraliśmy co najmniej 28 takich przypadków. Wnioski były proste: legalni operatorzy podlegają licencjonowaniu, podatkom i precyzyjnym ograniczeniom reklamy, podczas gdy marki bez polskiego zezwolenia uzyskują widoczność dzięki strojom zagranicznych drużyn.

Kto powinien był zareagować?

Nie przesądzamy, na którym etapie zawiodła procedura. Zasadne pozostają jednak pytania do organizatora meczu, Rakowa jako gospodarza, PZPN oraz instytucji nadzorujących rynek hazardowy: czy komplet strojów Valetty został zgłoszony do weryfikacji, czy sprawdzono status LeoVegas na polskim rynku i dlaczego logo pozostało widoczne w spotkaniu rozgrywanym w Częstochowie?

To kolejny sprawdzian dla systemu, który teoretycznie ma chronić legalny rynek. Jeżeli podobne sytuacje powtarzają się przy kolejnych meczach europejskich pucharów, problemem nie jest już pojedynczy błąd. Problemem jest brak skutecznej kontroli przed wydarzeniem.

Warto również zaznaczyć, że LeoVegas ma swój hub technologiczny w Warszawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *