Tomasz Mogiła: Polski rynek dla Playtech jest ważny z wielu powodów
W kolejnym długim wywiadzie, tym razem z Tomaszem Mogiłą, Country Managerem Playtech w Polsce, rozmawiamy o współpracy Playtecha z Totalizatorem Sportowym, trudnych regulacjach na polskim rynku, fatalnej sytuacji pokera, wyzwaniach stojących przed firmami bukmacherskimi oraz o realnej walce z szarą strefą.

Na początek, na rozgrzewkę, kilka szybkich pytań. Prośba, żeby odpowiadać jak najbardziej krótko. Gdybyś mógł wybrać tylko jedną zmianę w ustawie hazardowej, co by to było?
Zdecydowanie byłaby to ewolucja formy opodatkowania dla operatorów zakładów bukmacherskich. Obecny model, oparty na 12-procentowym podatku od obrotu, stanowi znaczące wyzwanie dla rentowności biznesu, zwłaszcza w kontekście trudnych do przewidzenia wyników sportowych.
Natomiast nie poprzestanę na jednej sugestii. Drugą bardzo potrzebną zmianą byłoby wprowadzenie bardziej elastycznych rozwiązań pod kątem możliwości promocji legalnego kasyna online, które aktualnie działa w oparciu o monopol państwowy i jest prowadzone przez Totalizator Sportowy. To jest kluczowe z punktu widzenia budowania świadomości odpowiedzialnej gry w Polsce.
Przegrywamy walkę z szarą strefą, a Rejestr Domen Zakazanych to fikcja?
Nie, ale sytuacja jest złożona. W Polsce cały czas rośnie rynek, dotyczy to zarówno jego legalnej części, jak i niestety tej nieregulowanej. W rzeczywistości nikt nie wie, jakiej wielkości jest szara strefa. Precyzyjne oszacowanie jej wartości jest niezwykle trudne, a podawane szacunki to raczej spekulacje. Na pewno brakuje skutecznych narzędzi do walki z szarą strefą oraz konkretnych zmian regulacyjnych i penalizacji.

Największe wyzwanie to płatności, które wciąż są bez przeszkód procesowane przez nielegalnych operatorów. Kluczowa jest również potrzeba szerokiej edukacji graczy, aby potrafili odróżnić ofertę legalną od nielegalnej. Odpowiedzialność spoczywa tu na regulatorach, którzy nawet na innych rynkach europejskich nie zawsze dobrze sobie z tym radzą.
Czy Twoim zdaniem polska ustawa hazardowa zmieni się do końca 2026 roku?
Moim zdaniem realnych szans na zmiany w ustawie o grach hazardowych nie ma. Mówię to również z perspektywy obserwacji innych rynków iGamingowych. Mamy przykład Finlandii, Francji, która nowelizuje ustawę, mamy też przykład Norwegii, która planuje wprowadzenie pokera. Te procesy legislacyjne są po prostu bardzo długie. Nawet jeśli projekt zmian pojawiłby się dzisiaj, jego wejście w życie zajęłoby prawdopodobnie co najmniej dwa lata. Oczywiście procesy polityczne i ich dynamika również mają wpływ na tempo prac legislacyjnych, co dodatkowo utrudnia podobne prognozy.
Przechodzimy do właściwej części. Zaczniemy trochę nostalgicznie, bo w branży, Tomek, jesteś już ponad piętnaście lat. Jeżeli źle policzyłem, to mnie popraw. Pracowałeś w Totolotku (za czasów Intralot), był SB Betting. Od przeszło siedmiu lat zarządzasz polskim oddziałem Playtecha. Jak wspominasz tę drogę?
Kiedy powiedziałeś „piętnaście lat”, sam uświadomiłem sobie, jak dużo czasu minęło. Kiedyś pogratulowałem koledze, który jest od wielu, wielu lat w branży, i żartobliwie powiedziałem, że jest już dinozaurem.
Też mnie kusiło, żeby to powiedzieć teraz o Tobie.
Ale ugryzłeś się w język i powiedziałeś „weteran branży” (śmiech). W rzeczywistości to już siedemnaście lat. Zacząłem w 2008 roku w Totolotku. To była dla mnie duża zmiana, bo wcześniej pracowałem w telekomunikacji, zupełnie inny kierunek, ale dzięki temu miałem już dużą wiedzę technologiczną. To była naprawdę fantastyczna przygoda, która z czasem przerodziła się w pasję.
Nie od razu wiedziałem, że zostanę w tym sektorze. Wiele zawdzięczam ludziom, których spotkałem na swojej drodze, takim jak Łukasz Seweryniak czy Adam Lamentowicz, którzy wprowadzili mnie w arkana tej branży.
A wcześniej zero styczności z branżą?
W 2008 roku nie wiedziałem nawet do końca, kim jest bukmacher (śmiech). Gdybym mijał Totolotka na ulicy, wszedłbym do środka co najwyżej puścić los na loterii.
Czyli byłeś jedną z tych osób, które myliły Totolotka z Totalizatorem Sportowym?
Tak, dokładnie. Dopiero później zrozumiałem, że Totolotek nie jest tym „państwowym totolotkiem”, tylko częścią greckiej grupy Intralot.
Przez wiele lat kwestią sporną była sama nazwa „Totolotek”, do której prawo miał też Totalizator Sportowy – m.in. dlatego, że kiedyś funkcjonował u niego totalizator wyścigów konnych pod nazwą TOTO-LOTEK. To taki historyczny wątek.
Potem, w 2014 roku, pracowałem w SB Betting Software, który działał na rynku afrykańskim i gruzińskim. Dzięki naszej współpracy udało się wejść do wielu operatorów bukmacherskich w Polsce, m.in. Totalbet, Forbet, eWinner, Betfan i innych. Prowadziłem też własną firmę konsultacyjną i doradzałem większości tych firm w kwestii uzyskania zezwoleń, dokumentacji i prognoz, które w dużej mierze się sprawdziły (no, może poza eWinnerem).
Z kolei na początku 2017 roku odezwał się do mnie Playtech. Mieliśmy wtedy po swojej stronie inny projekt wejścia na rynek, który finalnie wstrzymaliśmy. Chwilę później Playtech wrócił do mnie, informując, że organizowany jest przetarg w Totalizatorze Sportowym i że potrzebują wsparcia konsultacyjnego – kogoś, kto poprowadzi ten proces od A do Z.
To był mój pierwszy przetarg i ogromne wyzwanie. Teraz prowadzę wszystkie przetargi dla Playtecha globalnie i konkuruję z największymi dostawcami. Tak się to wszystko ukształtowało. A teraz, to już prawie osiem lat z Playtech i Totalizatorem Sportowym.
Jak wspominasz rok 2018 i ten przetarg? Z perspektywy czasu i wiedzy, którą masz dziś, zrobiłbyś coś inaczej, czy jednak wszystko poszło dobrze?
Nie jestem zwolennikiem analizowania „co by było, gdyby”. Tym bardziej że cały czas widać efekty ciężkiej pracy, która została wykonana od 2018 roku, kiedy wygraliśmy przetarg na dostarczenie platformy do jedynego legalnego kasyna online. Uważam, że z perspektywy czasu ten projekt okazał się ogromnym sukcesem na rynku polskim.
Nie widzę więc dużej przestrzeni na rozważania w stylu „może trzeba było coś zrobić inaczej”. Mogę jedynie ubolewać, że kilka rzeczy się nie wydarzyło – zakładałem je, ale nie mają one nic wspólnego z samym kasynem. Przystępując do przetargu i uruchamiając kasyno, po cichu liczyłem, że ustawodawstwo zmieni się w kwestii pokera online. Tak się nie stało, co było całkowicie niezależne od naszej współpracy z Totalizatorem Sportowym.
Liczyłem, że wraz z uruchomieniem kasyna, otworzy się również droga dla tego produktu. Patrząc na inne rynki, widać, że poker przeżywa renesans – czy to we Francji, czy w Norwegii, gdzie toczą się rozmowy z regulatorem w sprawie jego wprowadzenia. Podobne dyskusje trwają w Południowej Afryce, która jest dla mnie takim „drugim domem” ze względu na podobieństwa do Polski z okresu, gdy rynek dopiero się rozwijał.
Myślę, że te zmiany w polskim prawie kiedyś nastąpią. A ostatnie siedem lat było dla mnie fantastycznym czasem. Totalizator Sportowy przeszedł znaczącą transformację – od czasów, gdy odpowiadał wyłącznie za LOTTO naziemne, do dziś. Mają fantastyczny zespół, który darzę ogromnym szacunkiem i sympatią. Ludzie pracujący w Totalizatorze Sportowym to światowej klasy specjaliści, którzy posiadają kompetencje porównywalne z najlepszymi zespołami na rynkach międzynarodowych. A kto wie, może pójdą śladami innych operatorów z globalną ekspansją.
Ten czas był naprawdę bardzo aktywny i nie było w nim miejsca na nudę.
Wspominasz o pokerze. Bardzo często pada argument od naszych czytelników przy artykułach: dlaczego Totalizator Sportowy nie uruchamia pokera, skoro może?
To nie jest takie czarno-białe. Nie chciałbym wchodzić w buty Totalizatora Sportowego – myślę, że to pytanie należy skierować przede wszystkim do nich. Przeprowadziliśmy kilka rozmów na ten temat. Z mojej perspektywy w dużej mierze problem może wynikać z nieścisłości w ustawie hazardowej. To jedna z tych rzeczy, które widziałbym w katalogu najbliższych zmian ustawowych.
Uważam, że trzeba głośno mówić o tym, że jest duża grupa graczy zainteresowanych pokerem. Jest silne środowisko pokerowe, mamy fantastycznych, profesjonalnych graczy, którzy obecnie muszą grać poza granicami Polski. Jaki ma to sens?
Poker przestaje być postrzegany jako gra hazardowa, a coraz bardziej jako forma sportu opartego na strategii. Playtech ma jedną z największych sieci pokerowych na świecie – iPoker. Widzimy, że produkt przyciąga coraz więcej profesjonalistów, a coraz mniej amatorów. Amatorzy wybierają inne formy rozrywki, a poker staje się sportem profesjonalnym.
Nie widzę powodu, dla którego w wielu krajach ten produkt jest dobrze regulowany, a u nas traktowany nieprecyzyjnie i marginalizowany. Naprawdę cieszyłbym się, gdyby kiedyś się to zmieniło. Widzimy zmiany w całej Europie i mam nadzieję, że w przyszłości przyjdą również do Polski.
Jednym z argumentów jest to, że trudno byłoby stworzyć pokera tylko dla polskich graczy, bo po prostu nie miałby kto w niego grać.
Ma to swoje uzasadnienie – wiadomo, że im więcej uczestników i graczy, tym większe pule nagród. My na przykład tworzymy dużą sieć iPoker, podzieloną na kilka różnych podsieci. Jedną z nich jest sieć dużych operatorów rządowych: Win2Day i fiński Veikkaus. Gdyby powiększyć to grono państwowych operatorów (co już się dzieje) i dołączyć do tego Polskę, byłaby to niesamowita okazja, aby zaoferować legalną formę pokera w Polsce.
Sam grasz w pokera?
Raczej rzadko i wyłącznie z pasji, choć chciałbym częściej, tylko kiedy?
Wracając do początku naszej rozmowy, rok 2018. Czy Ty od początku wierzyłeś, że Totalizator Sportowy będzie w stanie zrobić kasyno online? Jednak dotąd specjalizował się głównie w loteriach, wszystko było „land-based”, naziemne, niewiele miało wspólnego z online. Jakie były Twoje odczucia wtedy?
To zawsze kwestia tego, czy posiada się odpowiednie kompetencje. Totalizator Sportowy miał już pewne zaplecze ludzi, którzy mogli ten projekt poprowadzić, choć jednocześnie mierzył się z dużym wyzwaniem organizacyjnym wewnątrz swojej struktury.
Kluczowi byli ludzie, których dobrze znamy – to oni od początku stali za tym, żeby ten projekt wdrażać, zmieniać mentalność organizacji, przeprowadzać ją przez transformację. My, jako dostawca z globalnym doświadczeniem na ponad 40 rynkach, współpracując z ponad 200 operatorami, mogliśmy wnieść know-how, profesjonalistów i doświadczenie, zwłaszcza z rynków nowo regulowanych. Doświadczenie lokalne i zagraniczne jest kluczowe – nie wystarczy przełożyć modelu z Europy Zachodniej, Wielkiej Brytanii czy Włoch na rynek polski.
Trzeba mieć doświadczenie na rynkach dopiero regulujących się, takich jak Brazylia, część stanów w USA czy Południowa Afryka. My z takim doświadczeniem przyszliśmy, wiedząc, jak wygląda proces wchodzenia na nowy rynek regulowany i jak adaptować się do nowych zasad. Z tym doświadczeniem mogliśmy pomóc Totalizatorowi Sportowemu w transformacji. Nie miałem wątpliwości od samego początku, że to się uda, nawet pomimo tego, że ja sam byłem wtedy „nowy” w tej organizacji i nie miałem jeszcze wszystkich kompetencji.
Bardzo szybko jednak zobaczyłem, że po stronie Totalizatora Sportowego jest profesjonalny zespół, ogromna chęć uczenia się, nabywania wiedzy i know-how. Oni uczyli się od nas, ale i my uczyliśmy się od nich, bo to jest ich rynek, ich lokalna rzeczywistość, ich codzienność. Istnieje wiele złożonych kwestii regulacyjnych, podatkowych i prawnych, do których musieliśmy się dostosować. Uważam, że ta forma partnerstwa przyczyniła się do sukcesu.
W listopadzie 2023 roku przedłużyliście też umowę, co samo w sobie świadczy o tym, że współpraca jest dobra. Gdyby tak nie było, pewnie nie doszłoby do przedłużenia. Chciałem zapytać, czy Total Casino nadal ma potencjał rozwoju, czy to już sufit?
Przedłużenie umowy było wynikiem kolejnego wygranego przetargu, w którym startowała silna konkurencja. Jeśli chodzi o potencjał rozwoju, to jest on wciąż ogromny, głównie ze względu na nieregulowaną część rynku. Patrząc na liczby, które Totalizator Sportowy oficjalnie przedstawił za ostatni rok, widać wyraźnie, że wzrosty rok do roku są znaczące. Myślę, że ta tendencja nie zatrzyma się na poziomie z ubiegłego roku, a pozytywny trend będzie kontynuowany.
Z naszej strony staramy się dostarczać Totalizatorowi Sportowemu wszystkie narzędzia do pracy i rozwoju: narzędzia marketingowe, CRM w czasie rzeczywistym, rozwiązania BI, inteligentne systemy oparte na AI, które mogą ich wesprzeć. Dlatego nie powiedziałbym, że kropka jest już postawiona nad „i”. Total Casino ma wciąż bardzo dużo do zaoferowania. Patrząc szerzej, powinniśmy patrzeć na lokalnego operatora nie tylko jako na realizatora mandatu ustawowego w kwestii kasyna i generatora wpływów podatkowych, ale też jako na podmiot, który bardzo poważnie i profesjonalnie podchodzi do bezpieczeństwa graczy i odpowiedzialnej gry.
Reasumując: holistycznego punktu widzenia bardzo dobrze realizują mandat, który został im nadany, zarówno z perspektywy odpowiedzialności biznesu, jak i niwelowania szarej strefy. Nadal oczywiście jest pole do manewru, usprawnień, innowacji i wprowadzania nowych pomysłów.
Wróćmy na chwilę do reklamy, bo to cały czas wraca w tej rozmowie. Niedawno miałem przyjemność rozmawiać z Mariuszem Rzeczkowskim, który mówił wprost, że żadnej reklamy nie chcą, że Totalizator Sportowy w ogóle nie ma tego w swojej misji i tej reklamy nie potrzebuje. Ja z kolei się z tym nie zgadzam, ponieważ uważam, że to tak, jakbyś szedł na wojnę z mafią z pistoletem na wodę. Jakie jest Twoje zdanie?
Znam Mariusza, poznaliśmy się, kiedy pracował jeszcze w Totolotku. Naprawdę uważam go za autorytet w tej dziedzinie. Uważam, że strategia, którą realizuje w Totalizatorze Sportowym, ma bardzo solidne fundamenty i w dużym stopniu ma rację. Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy, która jest niezaprzeczalna i stanowi ogromne wyzwanie zarówno dla Totalizatora Sportowego, jak i dla bukmacherów: w Internecie pojawia się bardzo dużo nielegalnej reklamy.
Trzeba sobie zadać pytanie: jak walczyć z nielegalną reklamą nielegalnych kasyn, które często podszywają się pod Total Casino czy nawet pod Totalizator Sportowy? Bardzo trudno jest walczyć z taką dezinformacją, używając tylko standardowych narzędzi. Myślę, że przydałaby się jakaś forma promocji legalnych podmiotów. Nie w formie bezpośredniej reklama kasyna, gier czy aktywności hazardowej, bo Totalizator Sportowy pełni rolę odpowiedzialnego operatora i jako taki jest zobligowany do działania w określonych ramach. To ważny aspekt, który my jako Playtech także globalnie wspieramy, biorąc udział w konferencjach i tłumacząc, jakie narzędzia odpowiedzialnej gry rozwijamy.
Na pewno jednak jakaś forma walki z nielegalnymi operatorami i z dezinformacją powinna się pojawić. Jestem przekonany, że Totalizator chętnie włączyłby się w działania promujące świadomość o legalnym operatorze. Być może także Ministerstwo Finansów powinno się tu bardziej zaangażować, tego trochę brakuje.
Zdecydowanie zgadzam się z Tobą w 100%. Przejdźmy bardziej do produktu. Live Trivia od Playtecha – unikalny format quizu – zadebiutował w Polsce już jakiś czas temu. Jak oceniasz ten produkt i czy funkcjonuje tylko w Polsce, czy wprowadzacie go też na innych rynkach?
Live Trivia jest częścią kasyna na żywo, które dostarczamy. Trzeba spojrzeć na to szerzej. Kasyno na żywo w naszym wydaniu jest narzędziem, które przenosi doświadczenie kasyna stacjonarnego, tę imersję gry przy stole, do Internetu. Jest tu kilka innowacji, które wprowadziliśmy jako pierwsi.
Jedną z nich jest właśnie format quizu Live Trivia, który umożliwia korzystanie z kasyna na żywo w trochę innej, bardziej angażującej formie. Nie będę wchodził w szczegóły techniczne, ale było to bardzo innowacyjne rozwiązanie, które wdrożyliśmy u wielu operatorów globalnie. Uważam, że ten format powinien być dalej rozwijany i kontynuowany. Drugi aspekt to wprowadzone niedawno, jeszcze bardziej immersyjne rozwiązanie, o którym pewnie większość osób już słyszała, ponieważ media zagraniczne sporo o tym pisały. Chodzi o doświadczenie wprost z „Vegas”, coś, o czym wielu graczy marzy: żeby pojechać do Las Vegas, zobaczyć, jak wygląda prawdziwa rozrywka. My, we współpracy z MGM w Stanach Zjednoczonych, zbudowaliśmy produkt „Live from Vegas”, prawdziwe doświadczenie gry w kasynie MGM w Las Vegas, które teraz dostarczamy operatorom w Europie.
Trzecia innowacja to model współpracy bezpośrednio z operatorami w celu budowy lokalnych studiów live i oferowania lokalnego doświadczenia dla danego rynku. Przenosimy nasze kompetencje, know-how i technologię do operatora, który może samodzielnie prowadzić kasyno na żywo. To część projektu „Live from Vegas”, ale podobne partnerstwa realizujemy też w Europie, m.in. z firmą Synot, która prowadzi kasyno stacjonarne z naszą technologią streamingu w Czechach.

Działa to bardzo dobrze, operatorzy mogą działać w modelu B2C, ale też rozszerzać działalność w kierunku B2B, co daje kolejne źródło przychodu. To skłania mnie do wniosku, że jesteśmy najbardziej innowacyjnym dostawcą kasyna na żywo na świecie. Wychodzimy z pomysłami, które nie były wcześniej realizowane, a które zbierają bardzo pozytywny odbiór — zarówno wśród operatorów, jak i graczy. Stają się fundamentem budowania immersyjnej rozgrywki poprzez czaty w kasynie na żywo, lokalnych prezenterów, rozbudowane ścieżki gier (np. przechodzenie ze stołu na stół) czy łączenie kasyna live z dodatkowymi side games.
Te innowacje wprowadzamy od lat i jesteśmy z nich naprawdę dumni — oczywiście przy zachowaniu najwyższych standardów odpowiedzialnej gry. Live Trivia jest jednym z ważnych elementów tej układanki. To bardziej narzędzie do konwersji i angażowania graczy niż główny produkt rozrywkowy, ale działa bardzo dobrze.
Jak trudnym rynkiem jest Polska w porównaniu z innymi?
Każdy rynek ma swoją specyfikę. Nie ma jednego „najtrudniejszego” lub „najłatwiejszego” rynku. Podstawą polskiego rynku jest ustawa o grach hazardowych, która w miarę precyzyjnie określa, w jakich obszarach można funkcjonować (może poza pokerem online). Tego wszyscy się trzymamy, zarówno w bukmacherce, jak i w części kasynowej. My jako dostawcy również jesteśmy zobowiązani do przestrzegania wszystkich przepisów związanych z ustawą, archiwizacją, AML-em itd.
W kontekście samego kasyna nie jest to prosty rynek. Na jedynego legalnego operatora kasyna online, Total Casino, nałożono bardzo dużo ograniczeń. To restrykcje, które można odebrać pozytywnie, bo ograniczają ekspozycję i ryzyko, ale jednocześnie utrudniają konkurowanie i budowanie świadomości legalnej marki. Najważniejsze jest to, że ten model działa przy zachowaniu pewnego umiaru i przy obecnej formule, w której Totalizator Sportowy prowadzi kasyno, system się sprawdza.
Porównując polski rynek do innych, to bardzo trudny rynek, zwłaszcza dla bukmacherów, ze względu na podatek obrotowy. Osiąganie zyskowności przy tak zróżnicowanej wypłacalności i nieprzewidywalnych wydarzeniach sportowych jest ogromnym wyzwaniem. Naprawdę trzymam kciuki, żeby w przyszłości było im łatwiej. Rynek na pewno będzie dalej ewoluował i się zmieniał. Jest bardzo wielu operatorów, możliwe są akwizycje i przejęcia.
Dzisiaj (05.11.2025) akurat ogłoszono małe przejęcie, więc zostanę przy tych bukmacherach i dopytam, bo wracasz do tego wątku drugi raz. Byłbyś za wprowadzeniem GGR zamiast podatku obrotowego?
W obecnej formie jest to jedyne logiczne rozwiązanie. W tej kwestii zdecydowanie jestem adwokatem bukmacherów, ponieważ uważam, że globalnie podatek obrotowy jest rzadkim zjawiskiem. Nie będę powtarzał w kółko tego samego, ale on bardzo mocno wpływa na decyzje strategiczne, zyskowność i późniejszą EBITDA firm. Biorąc pod uwagę, że trzeba jeszcze płacić organizatorom rozgrywek sportowych, nie jest to łatwe przedsięwzięcie. Zdecydowanie podziwiam wszystkich bukmacherów, którzy nadal działają na tym rynku i muszą w takich warunkach funkcjonować
I nie mają kasyna, co też utrudnia rentowność.
Dokładnie, nie mają kasyna. Myślę jednak, że samo kasyno też nie rozwiązałoby wszystkich problemów bukmacherów, tylko dołożyłoby nowe wyzwania. Mamy przykład Holandii, gdzie zniesiono model podobny do tego, który mamy obecnie w Polsce. Po kilku latach od zmiany widzimy, że jeśli nie stworzy się konstruktywnych ram odpowiedzialnej gry i pozwoli na swego rodzaju „wolną amerykankę”, ma to wpływ na postrzeganie rynku i sposób jego regulacji.
To mogłoby doprowadzić do tego, że za parę lat zobaczylibyśmy spadek współczynnika „channelingu”, tak jak ma to miejsce w Holandii. My jednak nie jesteśmy stroną w tym sporze, jesteśmy dostawcą platformy Total Casino, więc dla nas kluczowe jest, aby dobrze spełniać swoją rolę i wspierać Totalizator Sportowy. Natomiast w kontekście podatku dla bukmacherów, sytuacja jest moim zdaniem krzywdząca i zdecydowanie im kibicuję, żeby w przyszłości się zmieniła.
Odnosisz się do najnowszych danych holenderskiego regulatora, z których wynika, że legalne przychody spadły o 16%, a część graczy przeniosła się do nielicencjonowanych operatorów? Tylko tam wpływ na to mają chyba także zwiększone limity?
Tak jak wspominałem wcześniej i są to informacje oparte na twardych danych, a nie spekulacjach – otwarcie rynku to niemałe wyzwanie dla regulatora i najczęściej, jeżeli zostanie to zrobione za szybko i bez dogłębnych analiz, wynikiem tych pochopnych decyzji będzie później zaostrzenie przepisów i marginalizacja tej formy rozrywki.
To nie tylko przykład holenderski, ale też szwedzki, gdzie od lat widać tendencje spadkową na legalnym rynku i wzrost aktywności nielegalnie działających operatorów, czy hiszpański, gdzie również bardzo restrykcyjne zmiany przyczyniły się do ograniczenia igamingu i wzrostu szarej strefy. Z drugiej strony mamy Norwegię, gdzie monopol ograniczył obecność nielegalnych operatorów, posiada bardzo atrakcyjną gamę produktów i cieszy się rozpoznawalnością oraz zaufaniem do swojej marki na rodzimym rynku. Tak więc sytuacja nie jest czarno-biała i wymaga wieloaspektowego spojrzenia.
Działacie na wielu rynkach, jak wspomnieliśmy. Muszę zapytać, w końcu rozmawiamy dla iGaming Polska, jak ważny jest polski rynek dla Playtecha?
To dla nas bardzo ważny rynek z wielu powodów. Po pierwsze, jesteśmy spółką notowaną na giełdzie w Londynie. Wejście w 2018 roku na kolejny, nowo regulowany rynek było dla nas kluczowe: dawało możliwość pokazania inwestorom kierunku, w jakim zmierzamy, i tego, że jesteśmy liderem na rynkach nowo regulowanych. To nie dotyczy tylko Polski, ale nasz kraj jest jednym z ważniejszych przykładów.
Po drugie, bardzo dobrze czujemy się we wspieraniu podmiotów takich jak Totalizator Sportowy. Taka współpraca układa się świetnie, bo możemy w dużej mierze wesprzeć partnera naszym know-how, wiedzą z innych rynków, danymi, benchmarkami.
Po trzecie, rynek jest dla nas interesujący, bo mówimy o ogromnych wolumenach danych, – to obszar, w który możemy wspierać Totalizatora Sportowego w roli odpowiedzialnego dostawcy technologii, który przełamuje kolejne bariery ograniczeń technologicznych, co idealnie wpisuje się w nasze DNA.

W kwestii odpowiedzialnej gry na wielu rynkach korzystamy z narzędzi typu BetBuddy, gdzie z użyciem sztucznej inteligencji możemy monitorować zachowanie graczy, tworzyć raporty, działać proaktywnie. Ta odpowiedzialność społeczna, którą mamy jako duża marka i globalny lider w dostarczaniu rozwiązań iGamingowych, jest bardzo istotnym elementem naszej działalności i w tym zakresie wspieramy wszystkich operatorów.
Jakie są wasze plany na najbliższe miesiące, jeśli chodzi o polski rynek?
Niewiele mogę zdradzić, bo niespodziankę „gotuje” Totalizator Sportowy – będę się powtarzał (śmiech). Jako dostawca na pewno chcielibyśmy skupić się na dalszej rozbudowie kasyna na żywo. To bardzo istotne, żeby portfolio usług było dostępne dla graczy w jeszcze bardziej elastycznej formie.
Na pewno będziemy dostarczać nowe gry i nowe formy rozrywki, czy to z serii Crash Games, czy brandowane super-serialami jak „The Walking Dead”. Zdecydowanie skupimy się na bardziej lokalizowanych grach, ale też takich, które wprowadzą powiew świeżości i innowacji do iGamingu dzięki naszemu nowemu studiu Logic Labs.
Liczę też na to, że w przyszłości poker będzie mógł rozwinąć skrzydła. To bardzo ważny element rozrywki w skali globalnej, a jak wiemy obecnie państwo traci 100% wpływów z podatku od pokera, bo gracze uciekają albo do firm offshore’owych, albo jeżdżą na turnieje do Czech czy innych lokalizacji. Chciałbym też zrealizować jakiś ciekawy projekt związany z odpowiedzialną grą.
To są moje punkty na liście rzeczy do zrobienia i liczę na to, że przed nami jeszcze wiele ciekawych projektów w Polsce.
Polecane
Komentarze
W kanale Zero mówili ze bedzie drugie kasyno, kiedy i czy tez Playtech bedzie dawal platforme?
Kurwa nie da się tego czytać jak Totakizator i ci bronią tego zasranego monopolu, wiadomo ze maja w tym interes, bo na wolnym rynku nikt by nie wybrał tego gównianego totalu, tak samo jak nikt by nie wziął platformy od izraelitow. Superbety i zbetkliki i STS weszli by ze swoim kasynem i rozjebaliby by w pył tego totala w majs 3 miechy.
Czy był śpiewany hymn Rumunii?
Przeciez to ze poker tak wygląda to tylko i wyłącznie wina bandy Tuska, no ale tego nie powicie bo zbyt małe pionki jestescie
Szkoda że gość nie pracuje w Totalizatorze, może by to lepiej wyglądało i skumaliby że poker został zoarany przez mafię POPIS
Wszyscy mowia o tych platnosciach, a nikt z tym nic nie robi, nadal mozna blika uzywac do wplat do wszystkich nielegalnych kasyn, czemu np Totalizator skoro jest duzym klientem Blika nie wyjdzie do nich z inicjatywa a nawet nie przycisnie ich do sciany, ze albo cos z tym robia albo oni ograniczaja ich u siebie?
To pan Tomasz chce by bukmacherzy mieli kasyno czy chce monopolu, bo ja już się pogubiłem? Raz mowi, a raczej sugeruje ze buki biedne bo kasyna nie maja, a innym razem broni tego monopolu i Totka…
Dobry wywiad, choc zabraklo mi pytan by bardziej docisnac ich o niektore kwestie, no i przemilczana ostatnia afera szpiegowska, choc wiem, ze to nie dotyczylo polski, mozna bylo zapytac
Też uważam, że reklamy kasyna nie powinno być, ale powinna być dozwolona informacja o tym kasynie, zwłaszcza jeśli mówimy o kasynie państwowym. To powinno być regulowane i szybko wprowadzone gdy mamy wojna deinformacyjna i ogrom, naprawde ogrom reklam kasyn nielegalnych, ktore toleruje Google i Meta, to tez powinno byc obowiazkiem Panstwa, by chronic dzieci i anjmlodszych. Czemu tym nie zainteresuje sie chocby Rzecznik Praw Dziecka?
A dlaczego włąściwie Totalizator nie godzi się na to co mówi Tomek, żeby włączyć ich do sieci z państwami ościennymi? Przecież to byłoby dobre rozwiązanie, choćby tymczasowe, biznesowo wiadomo nie byłby to gamchanger, ale na pewno pr-owo mogliby to fajnie ograć.
Czemu wlasciwie jest tylko jedno legalne kasyno Totalizatora?
Bo panstwowe spolki maja to do siebie, ze zarzadzaja nimi osoby, ktore nie maja pojecia o biznesie xD
Wow wreszcie ktoś mądrze mówi o pokerze, ale po chwili skumałem ze to nikt z Totalizatora, tylko gosciu co w biznesie robi. Wiec w sumie nic dziwnego xD