Łukasz Prysiński: „Samotność jest jedną z najważniejszych determinant zachowań autodestrukcyjnych.”

Autor: Grzegorz Kempiński

Data publikacji: 17.11.2025 Ostatnia aktualizacja: 17.11.2025 10:46

Hazard nie zawsze zaczyna się od silnych emocji czy potrzeby ucieczki. Czasem wystarczy nuda, samotność albo szybki sposób na „poprawę nastroju”. W ramach Tygodnia Odpowiedzialnej Gry rozmawiamy z dr. Łukaszem Prysińskim, psychologiem z kliniki WOLMED, o tym, jak subtelnie uzależnienie potrafi wkraść się w codzienność i dlaczego pokolenie Z jest szczególnie narażone na jego wpływ.

Grzegorz Kempiński: Jakie emocje najczęściej prowadzą do sięgania po hazard – czy to stres, nuda, poczucie pustki, a może potrzeba kontroli nad czymś w sytuacji bezradności?

dr Łukasz Prysiński: Najczęściej hazard zaczyna się od pojedynczych decyzji, które pozornie nie są niebezpieczne: obstawienie wyniku meczu, gra w ruletkę online dla zabicia czasu czy udział w grach losowych. Jednak te niby niewinne decyzje mogą w pewnych warunkach przerodzić się w zachowania ryzykowne. Tak się bowiem składa, że towarzyszy im wyrzut dopaminy, który dostarcza poczucia szczęścia, i człowiek odkrywa, że niewielkim nakładem sił, środków i czasu można poczuć się „lepiej”, a stąd jest już znacznie krótsza droga do wyrobienia sobie nawyku, że w świecie pełnym stresu, wyzwań i wymagań otoczenia można się szybko „uszczęśliwić” między innymi poprzez hazard. Zatem, szczególnie na początku, to nie trudne emocje popychają nas w kierunku niepożądanych zachowań, tylko ułuda odprężenia, poczucia adrenaliny i szczęścia.

Pokolenie Z dorasta w świecie, w którym rozrywka i hazard przenikają się w przestrzeni cyfrowej. Jakie czynniki sprawiają, że młodzi ludzie są dziś bardziej narażeni na uzależnienia?

Składa się na to wiele czynników, ale na pewno najważniejsze z nich to powszechna dostępność hazardu, mnóstwo zachęt do jego uprawiania oraz fakt, że nie wszystkie źródła aktywności można nazwać jedynie hazardem w wąskim znaczeniu tego słowa. Drugim czynnikiem ryzyka jest samotność, która jest jedną z najważniejszych determinant zachowań autodestrukcyjnych, w tym hazardowych.

I nie mam tu wyłącznie na myśli samotności rozumianej jako brak bliskich (rodziny, przyjaciół), tylko myślę o samotności wywołanej nadmiernym zaabsorbowaniem pracą, wielozadaniowością młodego pokolenia, również aktywnościami takimi jak dodatkowe lekcje języka czy ćwiczenia na siłowni, które są bardzo akceptowalne społecznie, a znacząco ograniczają czas, który można spędzić w relacjach międzyludzkich. Jeśli dodamy do tego media społecznościowe, które niekoniecznie są złe, ale ograniczają głębię relacji, to mamy gotowy przepis na specyficzną nowoczesną samotność, gdzie pozostały dla siebie wolny czas można zagospodarować zastrzykiem dopaminy, na przykład poprzez hazard.

Hazard często zaczyna się od niewinnej gry dla zabawy. Jak rozpoznać moment, w którym granie przestaje być formą rozrywki, a zaczyna mieć cechy uzależnienia?

Uzależnienia mają różne fazy i kryteria diagnostyczne, jednak pierwsze, co powinno nas zaniepokoić, to przeświadczenie, że zachowania osoby (granie) powoduje powstawanie szkód dla tej osoby i dla jej otoczenia. Dotyczy to zarówno czasu spędzonego na czynności, jak również zaniedbania bliskich, wycofywania się z innych aktywności, zainteresowań, wspólnych wyjść.

Są to także widoczne szkody ekonomiczne, na przykład znikające pieniądze, kieszonkowe itp. Niepokoić powinny również symptomy odstawienia, czyli zmiana zachowania spowodowana niemożnością grania, nerwowość, brak możliwości skupienia się na tu i teraz. Nie bagatelizujmy takich sygnałów.

Jakie zachowania powinny zaniepokoić rodzinę lub przyjaciół gracza? Czy istnieją subtelne sygnały, które mogą pomóc wcześnie zareagować, zanim problem się pogłębi?

Niepokoić powinny nas sygnały, które wymieniłem wcześniej, dodatkowo powinniśmy pamiętać, że niektóre formy hazardu mogą być trudne do wykrycia. Dobrym przykładem jest hazardzista giełdowy, który dokonuje nadmiernie ryzykownych inwestycji. Stwierdzenie tego faktu może być niezwykle trudne nie tylko ze względu na intymność dokonywania takich operacji w zaciszu domowym przed ekranem komputera, ale także ze względu na to, że bliscy mogą nie mieć wiedzy, że to, co robi uzależniony, jest niebezpieczne. Pamiętajmy, że nie na wszystkim musimy się znać, dlatego pytajmy znajomych oraz fachowców, jeśli mamy jakiekolwiek podejrzenia, że dzieje się coś dla nas niezrozumiałego.

Jaką rolę w procesie wychodzenia z uzależnienia odgrywają bliscy? Czy skuteczniejsze są rozmowy pełne wsparcia i empatii, czy raczej konfrontacyjne podejście? Z jakich form pomocy w Polsce może skorzystać uzależniona osoba i czy mogą w tym pomóc bliscy?

Rola osób bliskich jest nieoceniona, jednakże paradoksalnie osoby bliskie mogą szkodzić w procesie wychodzenia z uzależnienia. Rodzina czy przyjaciele osoby uzależnionej powinni postępować według instrukcji profesjonalistów, najlepiej terapeutów uzależnień, istnieje bowiem ogromne ryzyko zachowań współuzależnieniowych osób bliskich i wtedy ich działanie jedynie pogorszy sytuację hazardzisty. Krótko mówiąc polega to na tym, że bliscy mają tendencję do niezauważania (wypierania) objawów, chronienia wizerunku uzależnionego przed środowiskiem zewnętrznym oraz zapewniania mu pozornego wsparcia. To wsparcie może mieć różnoraki charakter, niestety również finansowy.

Wszystko to jest destrukcyjne, dlatego przed podjęciem wsparcia osoby bliskie powinny otrzymać instrukcje, jak postępować. Natomiast wsparcie i empatia rodziny i przyjaciół będą potrzebne, kiedy hazardzista podejmie leczenie. W Polsce można skorzystać z bezpłatnej i płatnej pomocy psychologicznej w poradniach terapii uzależnień, są też firmy oferujące bardzo skuteczne miesięczne turnusy terapeutyczne, często dofinansowane, przez co nie są one rujnujące dla rodzin.

Młode pokolenia dorastają w świecie cyfrowym – czy widzi Pan różnice między sposobem, w jaki młodzi ludzie wchodzą w kontakt z hazardem, a tym, jak wyglądało to u starszych pokoleń?

Różnice są widoczne gołym okiem. Starsze pokolenia dorastały w poprzednim millenium, bez cyfryzacji, globalizacji i sztucznej inteligencji. Nie sposób porównywać skali dostępu do hazardu i zagrożeń z nim związanych między pokoleniami, ale z pewnością mechanizmy uzależniania się i zagrożenia związane z hazardem były i są tak samo groźne, ale skala jest nieporównywalna.

Dodatkowo nie można zapomnieć, że wszechobecna reklama i inne formy wywierania wpływu nie przekładają się pozytywnie na decyzje młodych ludzi. Na szczęście równolegle pojawiają się odpowiedzialne instytucje, które informują o zagrożeniach i oferują profilaktykę zachowań ryzykownych.

Coraz więcej firm w branży hazardowej mówi o promowaniu odpowiedzialnej gry. Z psychologicznego punktu widzenia – jakie konkretne działania rzeczywiście pomagają graczom zachować kontrolę?

Jest to bardzo pozytywne zjawisko i liczę na to, że coraz więcej firm wykaże się społeczną odpowiedzialnością. Najważniejsza jest zawsze psychoedukacja, czyli publikowanie i promowanie informacji o zagrożeniach płynących z hazardu oraz uzbrajanie graczy, szczególnie młodych, w narzędzia wczesnego ostrzegania, aby każdy mógł sam zaobserwować, że traci kontrolę i żeby taki człowiek wiedział, jak postępować, ewentualnie gdzie się zwrócić, żeby uzyskać pomoc. Bardzo bym sobie także życzył, żeby ludzie znani, celebryci, influencerzy przyłożyli bardziej rękę do promowania odpowiedzialnych zachowań w tej sferze.

Wiele osób żyje dziś w ciągłym napięciu i presji osiągnięć. Czy ten stan sprzyja rozwojowi uzależnień, w tym hazardowych? Jak radzić sobie z potrzebą „ucieczki” od nadmiaru stresu?

Wydaje się, że większość z nas zdaje sobie sprawę, że odpowiedź na to pytanie jest niestety twierdząca. Radzenie sobie ze stresem jest na szczęście zjawiskiem dobrze rozpoznanym przez psychologów i dostępnych jest wiele narzędzi i gotowych programów skutecznie przeciwdziałających destrukcyjnemu wpływowi stresu. Internet wypełniony jest poradnikami, tutorialami i filmami w tym zakresie.

Warto z tego skorzystać, a jeśli w natłoku dostępnych informacji mamy kłopot z właściwym wyborem czy weryfikacją tego, czy oferowana pomoc jest skuteczna, nie wahajmy się poprosić o pomoc psychologa, który łatwo zweryfikuje, czy to, z czego chcemy skorzystać, jest profesjonalne.

Łatwy dostęp do gier hazardowych przez telefon czy komputer sprawia, że granice między rozrywką a ryzykiem się zacierają. Jak technologia wpływa na rozwój uzależnień i jak można to zrównoważyć?

Nie da się wyeliminować technologii z naszego życia, w tym także nie da się uniknąć zgubnego jej wpływu na niektóre aspekty naszego życia. Jedynym naprawdę skutecznym sposobem walki z uzależnieniem płynącym z technologii jest jej odpowiedzialne używanie i kompensowanie jej używania działaniami bez jej użycia. Mam tu na myśli sprawdzone metody, w szczególności aktywność sportową, uprawianie hobby i dbałość o relacje międzyludzkie. I chociaż nie jest to łatwe, to przynosi pewne i szybko widoczne efekty.

Proszę jednak zauważyć, że na początku swojej wypowiedzi wskazałem, że na przykład siłownia może zabrać nam cenny czas na relacje z ludźmi. Chcę podkreślić, że nie jestem sprzeczny, po prostu pogodzenie chęci dbania o siebie, dbania o relacje, zdrowie, pieniądze i wiele innych aspektów naszego życia jest skomplikowane i powinniśmy w spokoju i w zgodzie ze sobą umieć to wszystko wyważyć i zaprojektować.

Na sam koniec chciałbym zapytać, jakie działania profilaktyczne uważa Pan za najbardziej skuteczne? Czego wciąż brakuje w naszej kulturze rozmowy o uzależnieniach i zdrowiu psychicznym?

Pokolenie Z ma większe kompetencje komunikacyjne, niż może się wydawać, profilaktyka i psychoedukacja oferowana temu pokoleniu jest o wiele lepsza niż to, co dostały wcześniejsze generacje. Dziś młodzi ludzie są gotowi pomagać bliskim, nie boją się lekarzy ani psychologów, nie boją się robić badań profilaktycznych, są wyczuleni na niepokojące sygnały oraz zachowania ludzi w ich otoczeniu. Pokoleniu Z niczego nie brakuje, jestem spokojny o ich rozmowy o zdrowiu i uzależnieniach, a starsze pokolenia, jeśli chcą zrobić coś dobrego, to niech wzmacniają młodych, a nie podcinają im skrzydeł.

Komentarze

Mario

Pan Łukasz brzmi bardzo rozsądnie, aż sam bym poszedł na terapię, gdybym miał problem 😉 Zajebiste jest to rpzede wszystkim ze nie gada glupot ze wszystko jest wina socjali, nie ocenia, dobrze sie to czytalo

0
0
Frog

Wywiad troche przegadany, brakuje pytan o konkretne przypadki, jak sobie radzic z dzieckiem, które przykladowo cale kieszonkowe wydaje na skórki czy inne tego typu rzeczy. I prosze mi tu nie pisac ze odciac kase, zabrac telefon, bo to nie metoda. Szkoda ze nie zapytaliscie o takie rzeczy bo to sa pomocne kwestie dla wielu rodzicow.

0
0
Adam

Znowu żaden bukmacher nie zdecydował się dołaczyć jako partner wydarzenia? Znamienne.

0
0
Frog

Bukmacherom szkoda kasy, oni wolą sprzedawać puste słowa o Odpowiedzialnej Grze

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *