Akimow na kanale Jaru: mechanizmy, zagrożenia i konsekwencje afery kasynowej
Promowanie nielegalnych kasyn online przez influencerów stało się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich tygodni. Na kanale „Jaru”, Jarosław Świątek porozmawiał o kulisach sprawy z Maciejem Akimowem, założycielem portalu iGaming Polska.

Początek afery
Rozmowa rozpoczęła się od omówienia dynamiki całej afery i pierwszych konsekwencji, jakie spadły na najpopularniejszych streamerów. Zwrócono uwagę, że choć część opinii publicznej uznała, że sprawa jest już w zaawansowanym stadium, to tak naprawdę dopiero się rozkręca. Ściganie takich osób jest skomplikowane, zwłaszcza jeśli powołują się na inne reżimy prawne, choć istnieją przepisy, które pozwalają działać państwu, gdy naruszany jest „istotny interes państwa”.
Afera nabrała tempa, gdy Adrian „Polak” Polański opublikował wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcie z Robertem Lewandowskim, sugerującym wspólną obecność w kasynie. Obraz został wykorzystany do promocji kasyna online, działającego poza polskim systemem licencyjnym. Jak podkreślił Maciej Akimow, takie działanie było „gwoździem do trumny”, który zwrócił uwagę nie tylko opinii publicznej, ale i instytucji państwowych:
– Ta sprawa z Lewandowskim, użycie jego wizerunku, było jakimś rodzajem gwoździa do trumny w tym wszystkim. Na naszym portalu piszemy o takich sprawach od dawna. Tym razem po prostu, osoby, które to zrobiły, zgromadziły już tak dużą falę hejtu, takiego złego PR-u, że po prostu łatwiej jest to ludziom wytłumaczyć.
Jak działa model zarobkowy influencerów?
Akimow podkreślił również, że cały model promowania nielegalnego hazardu był w praktyce trudny do uchwycenia, ponieważ streamerzy wykorzystywali różne środki, by tworzyć wrażenie legalności. Wielu z nich nadawało z Malty, zaczynając transmisję od deklaracji, że „stream nie jest kierowany do użytkowników w Polsce”. Jak zaznaczył, tego typu formułki nie mają realnej mocy prawnej, ale komplikują proces dochodzenia sprawiedliwości.
Według Akimowa influencerzy korzystali z trzech głównych modeli zarobkowych oferowanych przez nielicencjonowane kasyna:
– Są trzy główne modele. Jeden to model flat fee, czyli dostajesz stałą kwotę za określone czynności, na przykład liczbę streamów albo publikacji. Drugi to jest właśnie revenue share, czyli czerpanie procenta od przegranych. Tutaj wartości krąży między 20, 30, 50 procent, teoretycznie dożywotnio. Trzeci to jest model CPA, w którym prowizja naliczana jest wtedy, gdy gracz dokona określonej czynności, zwykle rejestracji i pierwszego depozytu.
W praktyce prowadziło to do patologii: – Ci mniej wpływowi influencerzy proponowali model, w którym ktoś robi depozyt, a oni mu oddają Blika. Czyli gracz ani trochę nie ryzykował, a oni zgarniali prowizję, która potrafiła być dziesięciokrotnością albo dwudziestokrotnością tego pierwszego depozytu, bo kasyno zakłada, że to się im obroni w czasie.

Fałszywe salda i manipulowanie graczami
Wielu streamerów grało nie za własne środki, lecz za tzw. fake balance, czyli saldo doładowane im przez kasyno lub sztuczne środki niewypłacalne w realnym świecie. To budowało fałszywe wrażenie, że „da się wygrać”. Dodatkowo RTP (teoretyczny zwrot dla gracza) bywał zawyżony specjalnie dla danego streamera.
– Bardzo często ci streamerzy grają za tak zwany fake balance, czyli nie grają swoimi środkami, tylko środkami, które kasyno im doładowuje albo które są sztuczne. I bardzo często RTP jest podwyższone na tych grach. Oni pokazują wielkie wygrane, a ktoś myśli: ‘kurczę, ustrzelił wygraną, może jak ja wpłacę, to też zmienię swoje życie’. A to jest żerowanie na najniższych ludzkich instynktach.
Hazard nie jest sposobem na zarobek
Akimow podczas rozmowy podkreślił, że hazard nawet w legalnej formie, nie jest sposobem na zarabianie pieniędzy. Jak zaznaczył, każda gra hazardowa, niezależnie od formy, jest zaprojektowana tak, aby długoterminowo prowadzić do strat po stronie gracza: – Hazard ma być rozrywką. Na kasynie zarobisz tylko wtedy, kiedy raz wejdziesz, będziesz miał fart i wyjdziesz. Długoterminowo matematyka powoduje, że będziesz tracić. Nie ma magicznych systemów. W kasynie kupujesz czas, który spędzasz na grze.
Według Akimowa wielu ludzi nie rozumie mechaniki hazardu dlatego, że widzi jedynie wycinek rzeczywistości. Pojedyncze wygrane streamerów, emocjonalne relacje, sfabrykowane salda czy wzmacnianą w mediach społecznościowych iluzję „łatwych pieniędzy”: – Mało ludzi naprawdę rozumie tę branżę i to, jak wyglądają przepływy. Wielu polityków powiedziałoby, to zamknijmy i zablokujmy to całkowicie. Ale to nie spowoduje, że ludzie przestaną to robić. Jeśli zabronilibyśmy spożywania alkoholu, to pojawiłaby się szara strefa. Ona pojawia się zawsze tam, gdzie są złe regulacje.
Ile jest nielegalnych kasyn w Europie?
W rozmowie pojawia się również liczba, która dobrze oddaje skalę problemu. Według najnowszych danych branżowych na europejskim rynku działa około 6 tysięcy kasyn offshore: – Ostatni raport mówi, że jest sześć tysięcy kasyn, które targetują rynek europejski. To pokazuje, jak ogromny jest wybór w szarej strefie.
To ogromna dysproporcja wobec rynków regulowanych, gdzie zazwyczaj legalnych operatorów jest kilku–kilkunastu. Nic więc dziwnego, że część graczy wybiera nielegalne platformy, zwłaszcza gdy influencerzy rekomendują je jako rzekomo „bezpieczne” lub „bardziej opłacalne”.
Akimow podkreśla jednak, że skala ta powstała głównie dlatego, że państwo od lat nie potrafi skutecznie ograniczyć szarej strefy:
– Hazard jest bardzo trudny do regulowania, ale skuteczne regulacje są kluczem, żeby to sensownie poukładać. A u nas przez osiem lat nic się nie zmieniało, technologia przyspieszała, a my stoimy w rozkroku.
Jak może zakończyć się cała sprawa?
W rozmowie pojawił się również wątek odpowiedzialności samych platform, na których streamerzy prowadzili działalność. Akimow wskazał zwłaszcza na serwis Kick, którego właścicielem jest największe nielegalne kasyno na świecie. Według niego państwo powinno wymusić na platformie usunięcie hazardowych treści, a jeśli ta nie zareaguje, wpisać domenę do rejestru blokowanych stron.
W końcowej części rozmowy Akimow ocenił możliwe scenariusze dla całej sprawy. Zwrócił uwagę, że państwo ma ograniczone narzędzia, a presja społeczna może szybko osłabnąć.
– Nie mam pewności, jak to się może zakończyć. Czy ktoś zmieni ustawę hazardową? Czy będą chcieli tylko usunąć objawy, czyli ukarać streamerów, a potem wygasić temat? Wydaje mi się, że to zostanie pociągnięte na tyle daleko, na ile możliwości dają obecne narzędzia. A ich też nie ma, aż tak dużo.
Polecane

